Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko poinformował w poniedziałek, że zwolnił Ołeha Hładkowskiego ze stanowiska pierwszego zastępcy sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. – informuje Ukraińska Prawda. Jest to pokłosie afery korupcyjnej związanej z dostawami części dla ukraińskiej armii ujawnionej przez media.

O swojej decyzji Poroszenko poinformował podczas wizyty w Mikołajowie. Jak mówił, Hładkowski straci również posadę szefa międzyresortowej komisji ds. polityki współpracy wojskowo-technicznej i kontroli eksportu.

Według Poroszenki decyzja o dymisji Hładkowskiego nie jest „wyrokiem” na niego, lecz gestem mającym umożliwić śledczym pełne wyjaśnienie sprawy. Jednocześnie ukraiński prezydent nakazał sekretarzowi Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksandrowi Turczynowowi zorganizowanie zebrania dotyczącego sytuacji w agencji Ukroboronprom, w której miało dojść do korupcji. Zwrócił się też do Narodowego Biura Antykorupcyjnego z wezwaniem weryfikacji zarzutów, które pojawiły się w mediach.

Ukraińska Prawda zwróciła uwagę, że decyzja o zwolnieniu Hładkowskiego zajęła Poroszence cały tydzień. 25. lutego br. kanał „Bihus Info” opublikował wyniki śledztwa dziennikarskiego, z których wynika, że 22-letni syn Ołeha Hładkowskiego – Ihor razem z grupą innych osób organizował dostawy części dla ukraińskiej armii pochodzące z przemytu z Rosji. Poprzez łańcuszek firm części trafiały do ukraińskiego wojska po cenie 2-4 razy wyższej niż normalnie. W grę mogły wchodzić sumy rzędu kilkuset milionów hrywien, a nawet wyższe. Kierownictwo ukraińskiej państwowej agencji ds. handlu bronią Ukroboronprom miało wiedzieć o tym procederze i dawać na niego zgodę. Przestępczy proceder miał zacząć się w 2015 roku. Po publikacji Ołeh Hładkowski, który jest uważany za zaufanego człowieka Poroszenki, poinformował o tymczasowym zawieszeniu wykonywania swoich obowiązków. Jednocześnie oświadczył, że sprawa, w której figuruje jego syn jest „sztucznie skompilowana z kłamliwych prowokacyjnych faktów” i jest elementem kampanii wyborczej. 27. lutego br. prokurator generalny Ukrainy potwierdził, że część dostaw części zamiennych do ukraińskiego sprzętu wojskowego pochodziła z przemytu z Rosji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Wielka afera korupcyjna w ministerstwie obrony Ukrainy. Poroszenko zagroził odrąbywaniem rąk

Kresy.pl / Ukraińska Prawda




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz