Były prezydent Ukrainy, a obecnie lider opozycyjnej partii Europejska Solidarność stanął w środę przed sądem w ramach jednej z ponad dwudziestu spraw karnych jakie mu wytoczono.
Sąd w Kijowie odbył w środę pierwsze posiedzenie w sprawie w której Petro Poroszenko występuje jako podejrzany o nakłonienie urzędników państwowych do działań nielegalnych. Były prezydent Ukrainy postanowił rozegrać swoją sprawę politycznie i maszerował do sądu ulicami ukraińskiej stolicy na czele kolumny kilku tysięcy swoich zwolenników. Kolumna maszerowała około dwóch kilometrów skandując hasła polityczne i śpiewając pieśni.
Йдемо до Печерського суду pic.twitter.com/NNFxRKRPD7
— Олександр Турчинов (@Turchynov) July 1, 2020
Prokurator zarzuca Poroszence, że jako prezydent drogą pozasłużbową wpłynął na szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy by ten nominował na stanowisko wiceszefa jej wywiadu osobę preferowaną przez głowę państwa. Poroszenko odrzuca zarzuty i określa całą sprawę jako motywowaną politycznie, prowadzoną na zapotrzebowanie nowych władz Ukrainy – prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i rządzącej partii “Sługa narodu”.
Dwie godziny przed pierwszym posiedzeniem sądu Proszenko był przesłuchiwany w Państwowej Służbie Śledczej i to właśnie z jego siedziby udał się, w towarzystwie stronników, do sądu, który miał zajął się kwestią ewentualnego ustanowienia środków zapobiegawczych wobec niego na czas postępowania. Sąd nie zdecydował się na takie środki i nie zarządził wobec Poroszenki ani aresztu, nie zabrał nakazał zatrzymania jego paszportu, ani nie zastosował też dozoru policyjnego mimo tego, że prokurator ostrzegał, że oskarżony polityk może ukryć się w Hiszpanii gdzie posiada nieruchomości.
Czytaj także: Afera taśmowa na Ukrainie – wyciekły nagrania rozmów Poroszenki m. in. z Bidenem
bbc.com/kresy.pl
































