Minister kancelarii Andrzeja Dudy persona non grata na Ukrainie? Tego chcą deputowani ze Lwowa

Lwowski portal zaxid.net napisał, że deputowani obwodu lwowskiego zaapelowali do władz Ukrainy o ukaranie prezydenckiego ministra za „antyukraińskie” wypowiedzi.

Lwowska Rada Obwodowa (odpowiednik polskiego sejmiku wojewódzkiego) postanowiła zwrócić się do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i ukraińskiego MSZ z wezwaniem o uznanie za osobę niepożądaną na Ukrainie sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP Adama Kwiatkowskiego. Jako powód tego apelu wskazano „antyukraińskie” wypowiedzi prezydenckiego ministra podczas obchodów 74. rocznicy zbrodni w Hucie Pieniackiej. – twierdzi ukraiński portal zaxid.net.

Według zaxid.net ukraińskich samorządowców oburzyły słowa listu prezydenta Dudy do uczestników uroczystości, przeczytane przez Kwiatkowskiego, mówiące o ludobójstwie na Polakach dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów. Radni domagają się także od ukraińskiego MSZ wysłania noty protestacyjnej do polskiego prezydenta i rządu w związku z tymi wypowiedziami.

Autorem projektu uchwały miał być szef frakcji nacjonalistycznej Swobody Ołeh Pańkewycz. Za jej przyjęciem głosowało według zaxid.net 54 z 84 deputowanych. Informacji o uchwale rady nie zamieszczono jak dotychczas na jej stronie internetowej.

Przypomnijmy, że w niedzielę 25. lutego br. w dawnej Hucie Pieniackiej, leżącej obecnie w obwodzie lwowskim na Ukrainie, odbyły się obchody 74. rocznicy wymordowania tej wsi przez Ukraińców z SS-Galizien i OUN-UPA. Wzięli w nich udział także wiceszef MSZ Jan Dziedziczak, prezydencki minister Adam Kwiatkowski i wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk.

Spotykają się Państwo dzisiaj w miejscu, które 74 lata temu – w ciągu jednego dnia – z dużej, tętniącej życiem wsi zostało zamienione w martwe pustkowie. Zbrodnia ludobójstwa, popełniona tutaj przez ukraińskich żołnierzy i policjantów na służbie hitlerowskiej III Rzeszy Niemieckiej oraz ukraińskich nacjonalistów przyniosła zagładę około tysiąca ludzi: polskich mieszkańców Huty Pieniackiej oraz ukrywanych przez nich Żydów i uciekinierów z innych miejscowości Wołynia i Podola – napisał m.in. do zebranych w Hucie Pieniackiej Andrzej Duda. Słowa jego listu przeczytał minister Kwiatkowski.

Jak pisaliśmy, upamiętnienie Polaków zamordowanych w Hucie Pieniackiej spotkało się z kontrobchodami zorganizowanymi przez ukraińskich nacjonalistów. W przeddzień uroczystości okoliczni mieszkańcy zebrali się pod krzyżem upamiętniającym Ukraińców, którzy w tej okolicy mieli ponieść śmierć z rąk polskiego podziemia. 25. lutego w pobliżu pomnika pomordowanych Polaków ustawiła się pikieta z banderowskimi flagami.

W Lwowskiej Radzie Obwodowej zasiada 84 deputowanych, z czego 20 z Bloku Petra Poroszenki, 13 z partii Samopomoc mera Lwowa Andrija Sadowego, 12 ze Swobody, 9 z partii Batkiwszczyna Julii Tymoszenko, 8 z partii Pozycja Obywatelska, 5 z Partii Radykalnej, 6 z partii UKROP, 5 z Ludowej Kontroli i 5 z Ludowego Ruchu Ukrainy. Jeden deputowany nie należy do żadnej frakcji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Deputowani lwowskiej rady obwodowej chcą uznania Roberta Winnickiego za persona non grata na Ukrainie

Kresy.pl / zaxid.net / tvn24.pl

Czytaj kolejny artykuł
12 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. z liscia
    z liscia :

    Ta lwowska rada obwodowa jest za krótka. Chodzi zapewne o stałe nękanie aby inni prewencyjnie stosowali autocenzurę. Inna sprawa, że we Lwowie istnieje banderowska banda chyba najbardziej nam wygrażająca. Spokojnie można by było kilku czołowym miejscowym hierojom z rady dać szlaban na wjazd do EU, za propagowanie nazizmu ukraińskiego i antypolskiej działalności. Z pewnością przyhamowało by to resztę hołoty bo co jak co lubią odwiedzać Polskę a i do reszty EU mają najkrótszą drogę.

  2. Wolyn1943
    Wolyn1943 :

    Najwyraźniej neobanderowcy boją się jeszcze otwarcie atakować polskiego prezydenta, stąd uderzenie w posłańca, który jedynie przekazał słowa A. Dudy. Ciekawe, jak długo będą się powstrzymywać przed okazaniem prawdziwego oblicza „przyjaźni” ukraińsko-polskiej? Swoją drogą, tu dopiero widać dysonans w podejściu do obrony swoich racji. Po niezbyt licznej demonstracji polskich narodowców, natychmiast pojawił się protest ambasady Ukrainy, bez obaw o pogorszenie i tak napiętych relacji z „bratnią” Polską. Po jawnie antypolskim marszu we Lwowie, nie zauważyłem reakcji ani polskiego konsulatu, ani tym bardziej ambasady z Kijowa, które protestowałyby przeciwko takim praktykom, najwyraźniej tolerowanym przez najwyższe władze nad Dnieprem. Naprawdę aż tak boimy się Ukrainy?

  3. lp
    lp :

    Znając podejście Dudy do problemu to podejrzewam, że znowu urżnie głupa i uda że to pada deszcz. Przełkniętą zniewagę odreaguje obszczekując Putina i Rosję co przychodzi mu ochoczo i z łatwością. Piszę tak, chociaż nie jestem wielbicielem cara Władimira Władimirowicza lecz dlatego, że normalnie szlag człowieka trafia dokąd będziemy musieli znosić obelgi banderowskiej barbarii i jej delegatury na nasz kraj tj. zuwP?!

      • lp
        lp :

        @MAREK1954 Zupełnie błędna diagnoza – Rosji potencjałem militarnym nigdy nie dogonimy z powodów oczywistych. Z kolei przyzwolenie na bezkarny rozwój banderyzmu na ukrainie i (co jest szczególnie niebezpieczne) w Polsce to przykład głupoty i amnezji historycznej. Z przeciwnikiem należy się rozprawić gdy jest jeszcze słaby a nie czekać aż okrzepnie i nabierze sił. To zasada stara jak historia ludzkości.
        „Kto nie pamięta historii skazany jest na jej ponowne przeżycie.” George Santayana