Wabik polskich płac ogołocił Ukrainę z rąk do pracy – napisał w poniedziałek portal agencji Bloomberg. Może być to źródłem poważnych kłopotów dla tego kraju.

Jak pisze Bloomberg, ukraińscy pracownicy zapełnili niedobory rąk do pracy od Pragi po Warszawę wynikłe po tym, jak po otwarciu Unii Europejskiej na środkowoeuropejskich pracowników, miliony Polaków, Czechów i obywateli innych krajów wyjechało na Zachód.

Bloomberg zauważył, że zarobki w Polsce są atrakcyjne dla pracowników z Ukrainy – w Polsce zarobić mogą średnio 3,5 tys. złotych, podczas gdy na Ukrainie mogą liczyć na zarobek cztery razy niższy.

Przeciągający się konflikt ze wspieranymi przez Rosjan separatystami, dewaluacja i uporczywa korupcja są powodami do opuszczenia kraju. Polska ma 1,5 miliona zarejestrowanych Ukraińców i może kolejne pół miliona niezarejestrowanych. Czechy planują podwoić roczną liczbę zezwoleń na pracę dla Ukraińców. – pisze Bloomberg.

Agencja przywołuje dane, które mówią, że Ukraina od 2015 roku do czasu zniesienia wiz do UE straciła 7 proc. swojej siły roboczej. Obecnie ten ubytek może być jeszcze większy. 12 procent Ukraińców albo już pracuje za granicą, albo nosi się z zamiarem emigracji zarobkowej. Do 2050 roku liczba ludności kraju ma skurczyć się z obecnych 44,2 mln do 36,4 mln.

Emigracja zarobkowa jest jednym z rosnących problemów dla współczesnej Ukrainy – uważa zastępca szefa ukraińskiego banku centralnego Dmytro Sołogub cytowany przez Bloomberga. – To może stać się poważnym ryzykiem zarówno dla wzrostu gospodarczego jak i stabilności cen w następnych latach – twierdzi Sołogub.

Jak powiedział Bloombergowi Ołeksandr Dranow, szef drukarni z zachodniej Ukrainy, z powodu odpływu pracowników za granicę w jego firmie jest wiele wakatów, a on sam nie wie, jak je zapełnić. „Młodzi ludzie wolą jechać do Polski lub państw bałtyckich” – mówi Dranow. Ma to jednak drugą stronę medalu – szybko rosnące płace na Ukrainie. Jak twierdzi inny ukraiński przedsiębiorca, Roman Pełech, robotnicy na Ukrainie mogą już liczyć na pensję niemal równą temu, co mogą zarobić w Polsce. Dlatego liczy on, że większość ukraińskich pracowników kiedyś wróci do kraju.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Wiceminister rodziny i pracy: Ukraińcy już nie chcą pracować w Polsce za grosze

Kresy.pl / Bloomberg




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz