W Jekaterynburgu w Rosji zatrzymano przywódczynię sekty „Uczniowie Chrystusa”, która usiłowała „wskrzesić” dziecko zabite przez jego rodziców – członków sekty.

Zatrzymana to 48-letnia Zemfira Gajnullina. Według przecieków ze śledztwa przez dwa dni usiłowała ona „wskrzesić” 9-letniego chłopca, który na początku listopada zmarł maltretowany przez rodziców. Wstępnie ustalono, że rodzice próbowali „wygonić diabła” z dziecka bijąc je batem. Chłopiec zadusił się po tym, jak został zakneblowany.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1311 PLN    (5.95%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Gdy próba „wskrzeszenia” dziecka nie dała rezultatu, rodzice zakopali je w pobliskim parku. Sprawa się jednak wydała i w ostatni czwartek śledczy ekshumowali ciało ofiary. Początkowo w sprawie zatrzymano tylko ojca dziecka – matka uciekła na Białoruś, skąd pochodzi. Jak podała w niedzielę Ura.ru, przywódczynię sekty zatrzymano po jej przesłuchaniu.

Z przecieków ze śledztwa wynika, że Gajnullina zapytana o swoje wykształcenie odpowiedziała, że jest „uczniem Boga”. Mówiąc o swojej pracy stwierdziła, że ​​„w ogóle nie żyje na tym świecie”.

Z danych, które dziennikarze znaleźli w sieci wynika, że Gajnullina pochodzi z Nowego Urengoja na północy Rosji. Około 2012 roku miał się jej „objawić Bóg” i zaczęła werbować członków do swojej sekty poprzez media społecznościowe oraz podróżując po Rosji i Białorusi. Kobieta krytykowała oficjalne wyznania chrześcijańskie i zmuszała swoich zwolenników do surowego karania dzieci za najmniejsze przewinienia.

CZYTAJ TAKŻE: Rosja: sekta przetrzymywała dzieci w katakumbach

Kresy.pl / Lenta.ru

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz