Na apel rosyjskiej Partii Libertariańskiej w Plac Sacharowa w Moskwie wyszło kilkanaście tysięcy ludzi by protestować przeciw zablokowaniu aplikacji Telegram.

Tagański sąd rejonowy w Moskwie wydał 13 kwietnia orzeczenie nakazujące zablokowanie na terytorium Rosji dostępu do komunikatora internetowego Telegram. Decyzja została wydana na wniosek rosyjskiego urzędu nadzoru telekomunikacyjnego i IT – Rosskomnadzoru. Jego urzędnicy uznali, że twórca aplikacji, Paweł Durow nie podporządkował się przepisom i nie przekazali na żądanie Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) kluczy kryptograficznych do deszyfrowania korespondencji przesyłanej za pomocą aplikacji. Durow ocenił, że realizacja żądań Rosskomnadzoru byłaby technicznie niewykonalna oraz sprzeczna z prawem do prywatności korespondencji gwarantowanym przez rosyjską konstytucję. Sąd uznał jednak rację państwowego urzędu i od 16 kwietnia rozpoczęła się procedura blokowania dostępu do telegramu na terytorium Rosji.

Działania władz doprowadziły do protestów o skali dawno nie oglądanej na ulicach Moskwy. Na wezwanie niszowej Partii Libertariańskiej na Placu Sacharowa przeciw blokadzie komunikatora internetowego protestowało w poniedziałek, według telewizji Dożdż, około 12 tys. osób. W czasie mityngu wystąpił lider libertarian Siergiej Bojko, który ostro skrytykował władzę za „wsadzanie do więzienia za lajki i reposty”. Nie był on jednak jedynym mówcą na wiecu organizowanym pod hasłem „Za wolny internet”.

Przedstawiciel Towarzystwa Obrony Internetu Aleksandr Isawnin napominał użytkowników sieci – „za każdym razem gdy u was coś nie działa lub nie otwiera się powinniście pamiętać jedną rzecz: Putin złodziej”. Przemówił także czołowy polityk opozycyjny i szef Fundacji Walki z Korupcją, Aleksiej Nawalny. „Nasz kraj, realnie nędzny, w którym dla nikogo nie ma perspektyw. Jedyny sektor, który rozwijał się ostatnimi laty sam z siebie, bez państwa, bez dotacji, bez transferów, bez ulg – to internet, prawda? I ci ludzie mówią nam, że >>wy w tym internecie źle się zachowujecie, dlatego my go pochłoniemy<<” – mówił Nawalny.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Obok Nawalnego w czasie manifestacji przemówili jeszcze matematyk Dmitrij Bogatow, prowadzący portal monitorujący działania rosyjskich władz w internecie – Rosskomswoboda, Artiom Kozliuk, redaktor naczelny portalu Mediazona, Siergiej Smirnow oraz raper Loqiemean. W manifestacji brali udział zarówno liberałowie jak i zwolennicy radykalnej lewicy.

Sam twórca zakazanego komunikatora, Durow wzywał do uczestnictwa w manifestacji, która odbyła się legalnie, za zgodą urzędu miejskiego Moskwy.

tvrain.ru/charter97.org/kresy.pl

Kilkanaście tysięcy ludzi protestowało w Moskwie przeciw blokadzie komunikatora internetowego
Oceń ten artykuł

Tagi: , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz