W stolicy Rosji postrzelony został wysoki rangą generał rosyjskich służb wojskowych. To kolejny poważny incydent wymierzony w przedstawicieli aparatu siłowego od początku wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Na północno-zachodnich obrzeżach Moskwy w piątek rano doszło do strzelaniny, w wyniku której ranny został generał lejtnant Władimir Aleksiejew, jeden z najwyżej postawionych oficerów rosyjskiego wywiadu wojskowego. Do ataku doszło w rejonie bloku mieszkalnego przy Szosie Wołokołamskiej. Napastnik oddał kilka strzałów i zbiegł z miejsca zdarzenia.
Ranny generał został natychmiast przewieziony do jednego z moskiewskich szpitali. Jego stan zdrowia nie został oficjalnie podany do publicznej wiadomości. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej poinformował o wszczęciu postępowania karnego w sprawie usiłowania zabójstwa. „Poszkodowany został hospitalizowany w jednym ze stołecznych szpitali” — przekazała rzeczniczka Komitetu Śledczego Swietłana Pietrienko.
Zobacz też: Zamach bombowy w Moskwie
Śledczy analizują nagrania z kamer monitoringu i przesłuchują świadków. Jedna z sąsiadek generała relacjonowała, że została obudzona przez dźwięk kilku strzałów, po czym usłyszała wołanie o pomoc. „To wszystko, co słyszałam. Inni sąsiedzi także wybiegli na zewnątrz i pytali, czy trzeba wzywać pogotowie i policję, ale służby były już wezwane” — powiedziała w rozmowie z agencją Reuters.
Aleksiejew jest zastępcą szefa Głównego Zarządu Wywiadowczego rosyjskiego Sztabu Generalnego i jedną z kluczowych postaci aparatu wojskowego Rosji. Po 2018 roku został objęty sankcjami Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii po oskarżeniach pod adresem GRU o udział w ataku z użyciem środka paralityczno-drgawkowego w Salisbury. Od początku wojny na Ukrainie brał udział w istotnych działaniach polityczno-wojskowych, w tym w rozmowach podczas oblężenia Mariupola w 2022 roku oraz w negocjacjach z Jewgienijem Prigożynem w trakcie buntu Grupy Wagnera w 2023 roku.
Kreml potwierdził, że prezydent Władimir Putin jest na bieżąco informowany o przebiegu śledztwa. Rzecznik Dmitrij Pieskow oświadczył: „Przede wszystkim życzymy generałowi przeżycia i powrotu do zdrowia”.
Rosyjskie władze, jeszcze przed zakończeniem czynności śledczych, publicznie zasugerowały udział Ukrainy w ataku. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow oskarżył Kijów, choć strona ukraińska nie odniosła się do tych zarzutów. W przeszłości Ukraina przyznawała się do niektórych operacji wymierzonych w rosyjskich dowódców wojskowych.
Zobacz też: Zwolennicy ISIS zastrzeleni w Moskwie – przygotowywali zamach
Kresy.pl/BBC






























