Estonia nie zamknie całkowicie granicy z Rosją

Estonia nie planuje pełnego zamknięcia granicy z Rosją, uznając, że taki krok przyniósłby poważne straty, w tym dla handlu przygranicznego. Minister Igor Taro w wywiadzie dla ERR ocenił, że obecnie brak ku temu przesłanek bezpieczeństwa, a granica pozostaje częściowo otwarta ze względów humanitarnych.

Estonia zmieniła zdanie w sprawie zamknięcia granicy z Rosją, argumentując, że całkowite zamknięcie mogłoby przynieść poważne straty, w tym ograniczenie handlu przygranicznego. Minister spraw wewnętrznych Igor Taro oświadczył, że obecnie nie ma powodów bezpieczeństwa, by zamykać wschodnią granicę. Wskazał, że punkty kontroli granicznej funkcjonują normalnie, a państwo już znacząco ograniczyło migrację z Rosji oraz wprowadziło pełną kontrolę celną, co i tak wyraźnie zmniejszyło ruch handlowy.

Dzień wcześniej opozycyjna partia Isamaa przedstawiła projekt ustawy przewidujący całkowite zamknięcie granicy z Rosją, uzasadniając go obawami o bezpieczeństwo i prowokacjami ze strony wschodniego sąsiada. Przewodniczący partii, Urmas Reinsalu, jako przykład wskazał Finlandię, która zdecydowała o całkowitym zamknięciu swojej długiej granicy z Rosją, oraz toczące się na Łotwie i Litwie dyskusje o podobnych działaniach.

Taro ocenił, że w estońskich warunkach taki krok nie jest w tej chwili potrzebny. „Moim zdaniem byłby to konkretny środek zaradczy w odpowiedzi na jakąś aktywność” – powiedział w środę w wywiadzie dla ERR. Podał, że granica pozostaje częściowo otwarta z przyczyn humanitarnych, m.in. w celu umożliwienia odwiedzin bliskich krewnych mieszkających po drugiej stronie. Dodał, że jeśli sytuacja bezpieczeństwa ulegnie pogorszeniu, decyzję można wdrożyć natychmiast. „Jeśli coś ma się zmienić, można to zrobić bardzo szybko” – zauważył w wywiadzie dla ERR.

Minister odniósł się także do kontekstu regionalnego. Decyzje Łotwy i Litwy o zamknięciu granic mogłyby wywierać presję na Tallin, jednak Estonia zamierza działać w ścisłych konsultacjach z partnerami. „Każda wspólna decyzja musiałaby zostać podjęta w taki sposób, aby Estonia również była w nią zaangażowana. A obecna sytuacja, w której utrzymujemy otwarte przejścia graniczne, również częściowo wynika z takich międzynarodowych konsultacji i współpracy” – skomentował Taro w rozmowie z ERR.

Jako jeden z czynników determinujących decyzje sąsiadów Taro wskazał presję migracyjną wobec Finlandii, gdzie – jak relacjonował – Rosja kierowała nielegalnych migrantów w stronę granicy. W Estonii odnotowano jeden taki przypadek, gdy grupa migrantów próbowała przekroczyć granicę na moście nad Narwą. Przejście zostało wówczas zamknięte, a osoby nie przekroczyły granicy. „W tym sensie pokazaliśmy, że to nie działa w naszym przypadku” – powiedział w wywiadzie dla ERR.

Taro podkreślił, że rząd na bieżąco ocenia sytuację i koordynuje działania z sąsiadami. „Zawsze oceniamy sytuację i współpracujemy z naszymi sąsiadami. Z pewnością nie wychodzimy poza schematy i nie działamy w sposób nieskoordynowany z naszymi sąsiadami. Wszystko, co zrobiliśmy, zrobiliśmy w oparciu zarówno o sytuację bezpieczeństwa w Estonii, jak i o współpracę z naszymi sąsiadami” – dodał, cytowany przez ERR.

Zobacz także: Rosyjskie myśliwce naruszyły przestrzeń powietrzną Estonii. „Brutalny i bezprecedensowy incydent” – mówił estoński MON

Tymczasem Polska całkowicie zamknęła swoją wschodnią granicę z Białorusią. 17 września Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że granica pozostanie zamknięta do odwołania, mimo zakończenia rosyjsko-białoruskich ćwiczeń wojskowych „Zapad 2025”. Decyzja obejmuje wstrzymanie zarówno ruchu drogowego, jak i kolejowego w obu kierunkach.

W tym kontekście warto zaznaczyć, że Unia Europejska rozważa wprowadzenie pełnego zakazu wjazdu dla rosyjskich turystów oraz ograniczenia swobody poruszania się rosyjskich dyplomatów. Pomysł ten wyszedł od Polski, krajów bałtyckich i Finlandii. Z kolei Francja i państwa południowej Europy, dla których turystyka stanowi ważną gałąź gospodarki, podchodzą do propozycji z większą ostrożnością.

Pomysł ten pojawił się po rekordowym wzroście liczby rosyjskich turystów odwiedzających UE. Według danych Komisji Europejskiej, w 2024 roku wydano im ponad 500 tys. wiz Schengen — znacznie więcej niż rok wcześniej.

Kresy.pl/err.ee

Tagi: ,
forma płatności