Sejm uchwalił nowelizację tzw. ustawy wiatrakowej, zmniejszającej minimalną odległość turbin wiatrowych od budynków mieszkalnych do 500 metrów. Przepisy zapewniają rekompensatę dla mieszkańców za bliskość inwestycji. W ustawie znalazły się też przepisy w sprawie zamrożenia cen energii do końca roku.

W środę  Sejm uchwalił nowelizację ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz niektórych innych ustaw, wprowadzając istotne zmiany w regulacjach dotyczących energetyki wiatrowej oraz zamrożenia cen energii elektrycznej. Za przyjęciem nowelizacji głosowało 231 posłów, przeciw było 193, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu.

Nowe przepisy przewidują m.in. zmniejszenie minimalnej odległości elektrowni wiatrowych od budynków mieszkalnych. Dotychczas obowiązująca zasada 10H, wprowadzona w 2016 r., zostaje zastąpiona regulacją ustalającą minimalny dystans na 500 m, zamiast dotychczasowych 700 m. Rady gmin mają wyznaczać obszary, na których będą rozwijane inwestycje w OZE, a decyzje w tej sprawie podejmowane będą po konsultacjach społecznych. Ustawa wprowadza także uproszczenie procedur administracyjnych, co ma przyspieszyć rozwój energetyki wiatrowej i ułatwić modernizację już istniejących instalacji.

W przepisach utrzymano zakaz lokalizacji turbin wiatrowych na terenach parków narodowych, rezerwatów przyrody, parków krajobrazowych oraz obszarów Natura 2000. Minimalna odległość wiatraków od granicy parku narodowego ma wynosić 1500 m, natomiast od rezerwatów przyrody i wybranych obszarów Natura 2000 – 500 m. Ograniczenia te obejmą szczególnie tereny chronione ze względu na siedliska nietoperzy i ptaków.

Jednym z nowych rozwiązań jest wprowadzenie systemu rekompensat dla osób mieszkających w pobliżu planowanych elektrowni wiatrowych. Mieszkańcy domów położonych w odległości od 500 do 1000 m od turbin będą mogli liczyć na wsparcie finansowe do 20 tys. zł rocznie. Według rządowych założeń inwestycje w energetykę wiatrową przyniosą również dodatkowe wpływy podatkowe dla gmin – dochód z jednej turbiny wiatrowej ma wynosić od 60 do 150 tys. zł rocznie, co gminy będą mogły przeznaczyć np. na infrastrukturę lub edukację.

Nowelizacja zawiera także przepisy dotyczące zamrożenia cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Dotychczasowy mechanizm mrożenia cen na poziomie 500 zł za MWh netto, obowiązujący do końca września br., zostaje przedłużony na cały IV kwartał, co zapowiedział premier Donald Tusk. Sprzedawcy z urzędu – PGE Obrót, Enea, Tauron Sprzedaż, Energa Obrót i Tauron Sprzedaż GZE – muszą do końca lipca złożyć do Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki propozycje taryf, które obowiązywałyby po 30 września. Różnicę między ceną taryfową a ustawowo zamrożoną pokrywa państwo.

W Polsce jest niemal 16,4 mln odbiorców w grupie taryfowej G, z czego ponad 10 mln korzysta z cen ustalanych w taryfach, a ponad 6 mln z ofert wolnorynkowych. Obecna taryfa dla gospodarstw domowych wynosi 622,8 zł za MWh netto.

Przyjęcie ustawy w takiej formie spotkało się z krytyką prezydenta Andrzeja Dudy, który po szczycie NATO w Hadze zarzucił rządowi Donalda Tuska próbę wymuszenia podpisu pod ustawą wiatrakową przez dodanie poprawki dotyczącej zamrożenia cen energii.

Prezydent podkreślił, że nie popiera rozwiązań mogących negatywnie wpływać na krajobraz oraz komfort życia mieszkańców. „Nie jestem osobiście zwolennikiem wiatraków. Jestem zwolennikiem innych rodzajów energii odnawialnej. Ja nie jestem zwolennikiem wiatraków na lądzie. Bardziej się liczy dla mnie krajobraz niż obserwowanie wszędzie stojących wiatraków” – podkreślił Duda.

Zobacz też: „Energia wiatrowa i słoneczna jest droższa, mniej stabilna i mniej bezpieczna” – wynika ze szwedzkiego raportu

Kresy.pl/sejm.gov.pl

Tagi: , , ,
forma płatności