Prokurator Sylwia Chamerska nadzorująca śledztwo, w którym podejrzanym był Roman Giertych, była przeciwna umorzeniu postępowania. Została odwołana z delegacji do Prokuratury Krajowej i wróciła do Wrocławia – ustaliła „Rzeczpospolita”.
W styczniu prokuratura umorzyła śledztwo wobec Romana Giertycha, dotyczące jego domniemanego udziału w działaniach na szkodę spółki Polnord. Polityk i adwokat był podejrzewany o przywłaszczenie majątku o wartości ponad 72 mln złotych, jednak ostatecznie nie usłyszał żadnych zarzutów.
Jak wynika z dokumentów, które opisała we wtorek Wirtualna Polska, śledczy nie dopatrzyli się przestępczych działań ze strony Giertycha. Prokuratura uznała, że jego rola ograniczała się do wykonywania obowiązków zawodowych jako adwokat, bez wpływu na strategiczne decyzje dotyczące analizowanych transakcji.
Dziennik „Rzeczpospolita” opisał nowe fakty na temat decyzji prokuratury. Wątpliwości wobec Giertycha miał nadzór prokuratorski w Prokuraturze Krajowej i prok. Sylwia Chamerska, która od września 2024 r. nadzorowała to śledztwo i była przeciwna jego umorzeniu.
Jak ustalono, prowadzący śledztwo prok. Andrzej Markowski próbował postawić Giertychowi zarzuty, lecz nagle zmienił decyzję. Wtedy, według ustaleń gazety, prok. Sylwia Chamerska , miała wydać negatywną ocenę wobec postanowienia o umorzeniu śledztwa wobec posła KO. Zaraz po tym nie przedłużono jej delegacji do Prokuratury Krajowej.
Rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak, potwierdził, że prok. Sylwia Chamerska, delegowana z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, nadzorowała postępowanie od 6 września 2024 r. Wcześniej śledztwo nadzorował prok. Grzegorz Machałowski, którego delegacja zakończyła się 31 sierpnia 2024 r.
Zgodnie z ustaleniami, prok. Chamerska formalnie nadal nadzoruje postępowanie w sprawie Polnordu, jednak de facto sprawa jest zawieszona. Chamerska pozostanie przy nadzorze do końca lipca, po czym od 1 sierpnia 2025 r. powróci do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, na wniosek Prokuratura Regionalnego we Wrocławiu. Decyzja o odwołaniu z delegacji nie zawiera uzasadnienia.
W odpowiedzi na pytania Wirtualnej Polski, Roman Giertych wskazał: „Wszelkie zarzuty wobec mnie zostały umorzone. Ponieważ Polnord nie odwołał się od tego umorzenia, to stało się ono prawomocne. Zarzuty prania brudnych pieniędzy zostały umorzone, gdyż sądy w sześciu orzeczeniach stwierdziły, że pieniądze były legalne, a następnie tę oczywistą prawdę przyjęła też prokuratura. Śledztwo w pozostałej części, jak wynika z komunikatu prokuratury, zawieszono przez uprawomocnienie się postanowienia w mojej sprawie”.
Zobacz: Dziennikarze śledczy: pieniądze z Polnordu trafiły na włoskie konto żony Giertycha
Może Cię zainteresować: Giertych oskarża Sąd Najwyższy o niewłaściwe traktowanie protestów, SN prezentuje dokumentację






























