Górnicy podczas protestu sprzeciwili się planom likwidacji górnictwa i zażądali respektowania umowy społecznej z 2021 r. zawartej między rządem a związkami zawodowymi. Przedstawiciele branży domagali się również ograniczenia importu taniej stali z Ukrainy i Kazachstanu oraz podkreślili, że chcą w tych sprawach rozmawiać z premierem Donaldem Tuskiem.

W czwartek rano w Katowicach odbył się protest górników i hutników przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim. Demonstracja rozpoczęła się o godz. 8.00 i trwała do południa, blokując ul. Jagiellońską oraz inne okoliczne drogi. Była to odpowiedź na pogarszającą się sytuację w przemyśle ciężkim, a także na zapowiedzi ministra energii Miłosza Motyki dotyczące zmian w tzw. umowie społecznej zawartej z górnikami w 2021 r.

Pierwotnie akcję planowali hutnicy, jednak po wypowiedziach szefa resortu energii dołączyli do nich także górnicy. Minister w podcaście „Elektryfikacja” mówił o potrzebie „aktualizacji” porozumienia określającego harmonogram zamykania kopalń do 2049 r. i programy osłonowe dla pracowników. Podkreślał, że „w perspektywie długoterminowej ta umowa będzie aktualizowana”, a państwo nie będzie dopłacać do nierentownych zakładów. „Nie będziemy mamić górników hasłami, szczególnie związkowców, że będziemy dopłacać x miliardów do nierentownych inwestycji. Ekonomia jest bezwzględna” – stwierdził.

Słowa te spotkały się z krytyką w środowisku związkowym. „Rząd Polski nie dopłaca do wydobycia węgla, ale do likwidacji górnictwa” – ocenił Rafał Jedwabny, wiceprzewodniczący WZZ „Sierpień 80”. Dodał, że przez lata zapewniano o nienaruszalności umowy społecznej, a obecne zapowiedzi oznaczają jej jednostronne podważanie. „Rząd w końcu odkrył karty. Do tej pory cały czas oszukiwano nas, że umowa społeczna jest nie do ruszenia. Nie wiem, z kim będzie ją negocjował. Na pewno nie ze stroną społeczną, bo dużo czasu spędziliśmy nad tą umową, żeby w takim kształcie, w jakim ona jest, została podpisana” – mówił Jedwabny.

Krytycznie do słów ministra odniósł się także były działacz związkowy i ekspert ds. energetyki Kazimierz Grajcarek. „Likwidowanie węgla jest po prostu zbrodnią ekonomiczną. Tego robić nie wolno i górnicy tu protestują. Natomiast społeczeństwo niejako milczy w tej sprawie. Politycy milczą. Cały przemysł się wali. Przecież to nie tylko górnicy, hutnicy, ale przemysł transportowy. Gdzie się nie dotknie, to wszystko się wali i jest w tragicznej sytuacji” – ocenił. W jego opinii problemem są rosnące koszty energii, wynikające z polityki klimatycznej.

Podczas protestu postulaty górników i hutników odebrał wojewoda śląski Marek Wójcik. Dokumenty przekazał Mariuszowi Latce z WZZ „Sierpień 80”, który zaznaczył, że wcześniejsze akcje nie przyniosły rezultatów. „Nie ma żadnego odzewu ze strony rządowej” – mówił. Zapewnił, że postulaty zostaną jeszcze tego samego dnia przesłane do kancelarii premiera.

Protestujący wskazywali, że polskie huty tracą konkurencyjność wobec importu taniej stali z Ukrainy i Kazachstanu, tańszej nawet o połowę. Zaznaczali, że sytuację pogarszają dodatkowe koszty energii i unijne regulacje klimatyczne. „Premier mówi o odbudowie hutnictwa, a tymczasem trwa przyspieszony proces zamykania zakładów. My musimy odbudować hutnictwo ze względu na polską zbrojeniówkę. Za naszą wschodnią granicą toczy się wojna” – podkreślał przedstawiciel związku.

Związkowcy akcentowali również brak jasności co do nadzoru nad hutnictwem po likwidacji Ministerstwa Przemysłu. „Tak naprawdę nie wiemy nawet, do kogo mamy się zwracać. Jesteśmy odbijani między resortami. A wystarczyłaby dobra wola rządzących – chociażby decyzja o zablokowaniu napływu taniej stali ze wschodu, co można było zrobić tak, jak w przypadku zboża” – mówił Latka.

Według Rafała Jedwabnego po słowach ministra Motyki o umowie społecznej górnicy i hutnicy postanowili działać razem. „Przez półtora roku słyszeliśmy zapewnienia, że umowa społeczna obowiązuje. Oczekujemy jasnej deklaracji i realnych działań, nie kolejnych obietnic. Donaldzie Tusku, przyjedź na Śląsk i zajmij się gospodarką, zamiast rozdawać środki z KPO na cele, które z rozwojem przemysłu nie mają nic wspólnego” – powiedział.

Związkowcy podkreślali, że branże górnicza i hutnicza mają kluczowe znaczenie dla gospodarki i bezpieczeństwa państwa. „Nie możemy pozwolić, by Śląsk stał się pustynią bez przemysłu. To są dziesiątki tysięcy miejsc pracy” – zaznaczyli.

Przypominamy, że rząd rozpoczął proces likwidacji kopalń węgla kamiennego w ciągu najbliższych 10 lat. Koszt zamknięcia zakładów oszacowano w nowej wersji projektu na 9,125 mld zł. Momro podkreśla, że środki te zostaną przeznaczone na wygaszenie historycznych zakładów, zamiast na inwestycje w nowoczesne odkrywki, modernizację czy nowe elektrownie.

Ministerstwo Przemysłu poinformowało pod koniec czerwca, że projekt nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego trafił do Stałego Komitetu Rady Ministrów. W nowej wersji dokumentu, opublikowanej pod koniec kwietnia w odpowiedzi na zgłoszone uwagi, zwiększono wysokość jednorazowych odpraw – z 120 tys. zł do 170 tys. zł.

Zobacz: Polska firma nie może wydobywać polskiego węgla bo pierwszeństwo mają Niemcy

Czytaj także: Spółka z Ukrainy chce wydobywać węgiel w Polsce

Może Cię zainteresować: PiS głosuje przeciwko porozumieniu, które sam wynegocjował. Chodzi o kopalnie i emisje metanu

Kresy.pl/dziennikzachodni.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności