Prawo i Sprawiedliwość wnioskowało za odrzuceniem w całości ustawy zakładającej utworzenie Funduszu Naprawy Szkód Górniczych i wprowadzającej kary za emisje. Projekt rozporządzenia został przedstawiony przez Komisję Europejską w grudniu 2021 r. jako część pakietu „Fit for 55”.
3 czerwca 2025 r. Sejm ponownie skierował projekt noweli ustawy Prawo geologiczne i górnicze do Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych – donosi portal Energetyka24.
Posłowie PiS wnioskowali o odrzucenie ustawy w całości, argumentując, że rozporządzenie metanowe uderzy w polskie górnictwo, powodując wzrost kosztów wydobycia węgla, a tym samym wzrost cen energii elektrycznej. „Klub PiS wnosi o odrzucenie ustawy w całości. Będziemy głosować przeciwko wprowadzeniu tej ustawy w życie” – zaznaczył Marek Wesoły, poseł PiS, który złożył wniosek o odrzucenie ustawy.
W podobnym tonie wypowiadali się pozostali posłowie klubu Prawa i Sprawiedliwości. „Jastrzębska Spółka Węglowa może dzięki interpretacjom prawa z UE doprowadzić do zamykania kopalń dorzynanych przez nieudolny, obecny rząd” – komentował Grzegorz Matusiak (PiS). Z kolei zdaniem Mariusza Krystiana (PiS) implementacja przepisów miałaby doprowadzić do „zagłady polskiego sektora górniczego”. „My wam na to nie pozwolimy. I mam nadzieję, że pan prezydent również zawetuje tą szkodliwą ustawę” – dodał poseł PiS.
Rozporządzenie zakłada szereg środków mających na celu ograniczenie emisji metanu, który jest jednym z gazów cieplarnianych. Dokument nakłada na państwa obowiązek monitorowania, raportowania oraz ograniczania emisji metanu w sektorze energetycznym. W przypadku kopalń węgla ustalono limity emisji na poziomie 5 ton metanu na 1000 ton wydobytego węgla od 1 stycznia 2027 r., a od 2031 r. limit ten ma spaść do 3 ton. Nowe regulacje obejmą nie tylko działające zakłady wydobywcze, ale także kopalnie zamknięte.
Czytaj dalej: Likwidacja polskich kopalń jeszcze przed 2035? Powodem unijne rozporządzenie
Zgodnie z unijnymi regulacjami, do 5 lutego 2025 r. państwa członkowskie powinny wskazać organ odpowiedzialny za wdrażanie i nadzór nad stosowaniem rozporządzenia. W Polsce ma nim być prezes Wyższego Urzędu Górniczego, co – zgodnie z krajowym porządkiem prawnym – wymaga odpowiedniej ustawy. Jej brak może skutkować niewypełnieniem obowiązków nałożonych przez UE.
Energetyka24 zaznacza, że omawiane prawo dotyczyło implementacji przepisów technicznych i organizacyjnych dotyczących stosowania unijnego rozporządzenia, ponieważ ustawa metanowa ma ma charakter bezpośredni i nie ma konieczności przyjmowania odpowiedniej ustawy przez polski rząd, aby normy metanu zaczęły nas obowiązywać.
W resorcie przemysłu powołano specjalną grupę roboczą, która pracuje nad implementacją szczegółowych przepisów rozporządzenia. Grupa ta współpracuje z największymi spółkami sektora – Polską Grupą Górniczą i Jastrzębską Spółką Węglową – oraz z ekspertami. Jak informował wiceminister Przemysłu Wojciech Wrochna, na dalszym etapie przygotowywane będą przepisy dotyczące raportowania, wykrywania oraz usuwania wycieków metanu.
Wiceminister Wrochna zwrócił również uwagę na ryzyko utraty możliwości finansowania sektora węglowego ze środków publicznych w przypadku niewdrożenia wymaganych przepisów. Jego zdaniem odrzucenie ustawy może doprowadzić do wszczęcia postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co w efekcie mogłoby oznaczać brak podstaw do dalszego wsparcia kopalń i przyspieszenie ich zamykania.
W kontekście krajowego miksu energetycznego przedstawiciele rządu wskazują, że Polska jeszcze przez wiele lat będzie potrzebować stabilnych mocy opartych na węglu, niezależnie od planów dotyczących energetyki jądrowej czy rozwoju odnawialnych źródeł energii. W tym celu prowadzone są prace nad przedłużeniem funkcjonowania rynku mocy, aby elektrownie węglowe mogły pełnić swoją funkcję do czasu uruchomienia nowych źródeł zasilania.
Wspomniane „rozporządzenie metanowe” weszło w życie na początku sierpnia 2024 r., a prace nad nim rozpoczęły się już w grudniu 2021 r., kiedy Komisja Europejska przedstawiła projekt w ramach pakietu legislacyjnego „Fit for 55”. W związku z tym wszystkie dyskusje nad kształtem rozporządzenia w ramach UE odbywały się za rządów PiS, którego ministrowie mogli zgłaszać wszelkie poprawki już podczas prac legislacyjnych.
Przypominamy, że rząd rozpoczął proces likwidacji kopalń węgla kamiennego w ciągu najbliższych 10 lat. Koszt zamknięcia zakładów oszacowano w nowej wersji projektu na 9,125 mld zł.
Z tej kwoty 8,347 mld zł ma pochodzić bezpośrednio z budżetu państwa, 183 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a 595 mln zł to szacowane utracone dochody instytucji państwowych. W pierwotnej wersji wpływ zamknięcia kopalń na budżet państwa szacowano na 4,2 mld zł.
Chodzi likwidacji 6 zakładów: Bobrek, Wujek, Sośnica, Bolesław Śmiały, Bielszowice i Halemba. Wyjątkiem jest kopalnia Bobrek, która zostanie zamknięta wcześniej przez tąpnięcie, które uniemożliwia dalsze wydobycie węgla w bezpieczny sposób.
Zobacz: Polska firma nie może wydobywać polskiego węgla bo pierwszeństwo mają Niemcy
Czytaj także: Spółka z Ukrainy chce wydobywać węgiel w Polsce
Kresy.pl/energetyka24.com































