Hanwha Ocean przedstawiła szczegółową ofertę przemysłowo-rozwojową w ramach programu Orka, obejmującą transfer technologii, budowę centrum MRO i harmonogram dostaw. Propozycja zakłada pierwszą dostawę w ciągu 6 lat od podpisania umowy oraz kolejne jednostki co 24 miesiące.

Południowokoreańska stoczni Hanwha Ocean przedstawiła własną ofertę jako kompleksowy pakiet przemysłowo-rozwojowy, nie ograniczający się do dostaw jednostek, lecz obejmujący transfer wiedzy, szkolenia, inwestycje w infrastrukturę oraz finansowanie na zasadach partnerskich na lata.

W materiale przedstawionym przez firmę podkreślono wagę budowy odpornego przemysłu morskiego i krajowych zdolności obronnych na Bałtyku. „Czy oferta konkurencji jest w stanie sprostać wymaganiom transferu technologii i, lokalizacji MRO (Maintenance, Repair and Overhaul)? Czy zapewni niezależność operacyjną Polskiej Marynarki, ale i rozwój polskiego przemysłu morskiego?” — powiedział Sean Seongwoo Park, Vice President Naval Ship International Business w Hanwha Ocean. „My dziś nie konkurujemy z jednostkowymi ofertami okrętów – konkurujemy wizjami przemysłowej niezależności i jej realnym spełnieniem” — dodał wiceprezes.

Firma deklaruje, że pierwszy okręt zostanie dostarczony do Polski w ciągu 6 lat od podpisania umowy, a kolejne jednostki będą przekazywane w odstępach 24 miesięcy, co ma zapobiec luki w zdolnościach Marynarki Wojennej i umożliwi stopniowy rozwój kompetencji krajowych. Jako kluczowy element propozycji wskazano pełny transfer technologii oraz budowę w Polsce centrum MRO, które ma zapewnić polskim stoczniom i inżynierom kompetencje do samodzielnego utrzymania, modernizacji i rozwoju floty podwodnej przez cały jej cykl życia.

Wskazano również wpływ na region pomorski. Sektor stoczniowy w województwie pomorskim zatrudnia obecnie około 27 tys. osób, co stanowi 3,3 proc. wszystkich pracujących w regionie. Realizacja programu ORKA i inwestycje zaproponowane przez Hanwha Ocean mają doprowadzić do utworzenia ponad 1 300 miejsc pracy, wzmocnienia łańcuchów dostaw oraz wygenerowania ponad 3 mld USD wpływu do PKB Polski w ciągu 30 lat z obszaru MRO. Projekt przewiduje rozwój infrastruktury stoczniowej, centrów szkoleniowych i prac badawczo-rozwojowych, w tym współpracę z Politechniką Gdańską oraz Centrum Techniki Okrętowej nad eksploatacją okrętów podwodnych na Bałtyku w warunkach letnich i zimowych.

Hanwha Ocean poinformowała o nawiązaniu współpracy z polskimi przedsiębiorstwami, wśród których wymieniono PGZ Stocznię Wojenną, Stocznię Remontową Nauta, Famor, Hydromega, Enamor i Rockfin. Polskie firmy mają dostarczać systemy elektryczne, hydrauliczne, oświetlenia, automatyki i nawigacji, integrując swoje rozwiązania w ramach programu ORKA. W komunikacie podkreślono, że oferta stoczni obejmuje konkretne środki, harmonogram i gotowość inwestycyjną, a nie jedynie listy intencyjne czy koncepcje współpracy.

Hanwha Ocean została założona w 1973 r. w Zatoce Okpo na wyspie Geoje i jest jednym z liderów w budowie statków i konstrukcji morskich, w tym okrętów podwodnych; stocznia zajmuje obszar 4,9 km² i dysponuje dokiem o wyporności miliona ton. W programie ORKA Hanwha oferuje Marynarce Wojennej RP okręt podwodny KSS-III oraz powiązany pakiet przemysłowy.

Głos z polskiego środowiska morskiego i wojskowego przywołuje jednak ograniczenia związane z polonizacją i realnymi korzyściami przemysłowymi. Tomasz Witkiewicz, oficer Marynarki Wojennej RP, zwraca uwagę, że program ORKA ze swej natury nie jest programem masowym, a produkcja trzech jednostek nie daje efektów skali porównywalnych z dużymi seriami uzbrojenia. Według niego „Produkcja 3 jednostek oznacza że większość systemów będzie wykonana w liczbie 3 i ich wytwarzanie to właściwie manufaktura, nie ma zysku z wielkości skali. To nie 1000 czołgów czy setki tysiące rakiet.”.

Witkiewicz wskazuje, że realnym poziomem zaangażowania polskiego przemysłu obronnego (PPO) powinna być obsługa MRO, a dla kontraktu rzędu 2,5–4,5 mld EUR jedynym sposobem uzyskania opłacalności są zamówienia zwrotne na wyroby PPO, przykładowo systemy Kormoran II, Grom czy Grot oraz rozwiązania radiolokacyjne i antydronowe. Zastanawia się nad zdolnością PPO do wchłonięcia miliardów EUR oraz nad sensem oferowania zachęt inwestycyjnych na poziomie 100 mln USD przy jednoczesnym wydatku rzędu 2 mld EUR na Orki. Witkiewicz podkreśla, że w ostateczności na jednostkach będą służyć załogi — „nasi chłopcy” — które w razie konfliktu będą musiały polegać przede wszystkim na zdolnościach bojowych i operacyjnej przydatności okrętów, a nie na korzyściach gospodarczych ofert.

Na początku sierpnia Hanwha Ocean zapowiadziała 100 mln dolarów inwestycji w Polsce w ramach programu Orka. Projekt ma stworzyć ponad 1,3 tys. miejsc pracy, wzmocnić lokalne stocznie i łańcuchy dostaw. Kluczowe elementy to pełny transfer technologii, budowa kompetencji MRO i kompleksowe szkolenia.

Polska dysponuje tylko jednym orkętem podwodnym

Agencja Uzbrojenia przeprowadziła wstępne konsultacje rynkowe z oferentami z Francji (Naval Group), Hiszpanii (Navantia), Korei Południowej (Hanwha Ocean), Niemiec (ThyssenKrupp Marine Systems), Szwecji (Saab) i Włoch (Fincantieri). Delegacje MON odwiedziły wszystkie te koncerny, by zapoznać się ze szczegółami proponowanych jednostek. Teraz rządy zainteresowanych państw otrzymają zestaw pytań, dotyczących m.in. transferu technologii do polskiego przemysłu, inwestycji w krajową zbrojeniówkę, a także tzw. rozwiązania pomostowego. Polska oczekuje bowiem, że zanim powstaną nowe jednostki (proces ich budowy trwa co najmniej 6 lat), dostanie używany okręt do służby.

Plan zakłada, że decyzja o wyborze oferenta zostanie ogłoszona w listopadzie, prawdopodobnie podczas obchodów święta Marynarki Wojennej. W dalszej kolejności podpisane zostanie memorandum, a w drugim kwartale 2026 r. możliwe będzie zawarcie ostatecznej umowy z wykonawcą.

Projekt polskich okrętów podwodnych Orka pojawił się już w 2017 roku. Okręty miała nam wówczas dostarczyć francuska spółka zbrojeniowa, ale transakcja została nagle anulowana przez MON. Obecnie polska Marynarka Wojenna posiada tylko jeden okręt podwodny.

W 2023 r. program został reaktywowany przez ówczesnego ministra obrony Mariusza Błaszczaka, a obecnie został przyspieszony. We wrześniu rząd zobowiązał MON do przygotowania wspólnych z resortami finansów i aktywów państwowych rekomendacji w sprawie programu Orka. Program przewiduje zakup kilku, najprawdopodobniej trzech, nowych okrętów podwodnych.

Do powołanego zespołu, któremu przewodniczy Władysław Kosiniak-Kamysz, weszli: minister aktywów państwowych, minister finansów i gospodarki, szef Sztabu Generalnego oraz szef Agencji Uzbrojenia. W pracach uczestniczą także dowódcy wojskowi oraz przedstawiciele służb specjalnych w roli obserwatorów.

W proces zaangażowane są również resorty odpowiedzialne za finanse i aktywa państwowe. Celem jest zapewnienie korzystnych warunków finansowych i udziału polskiego przemysłu w programie. Przy zakupach z innych państw Polska korzystała już wcześniej z mechanizmu Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych obsługiwanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego, który umożliwia zaciąganie niskooprocentowanych kredytów.

Obecnie Polska dysponuje jednym okrętem podwodnym ORP „Orzeł”, zbudowanym w 1985 r. w ZSRS, który jest przestarzały i nie zawsze sprawny. Nowe jednostki mają być zdolne do przenoszenia pocisków manewrujących, transportu komandosów i prowadzenia działań wywiadowczych. Przeznaczone będą zarówno do operowania na Bałtyku, jak i na akwenach północnej Europy w ramach zadań NATO.

Pod koniec 2024 roku podpisano także umowę na budowę jednostki Ratownik. Statek ten będzie wspierać działania ratownicze wobec okrętów podwodnych oraz pełnić funkcje naprawcze podwodnej infrastruktury, co ma kluczowe znaczenie w obliczu ostatnich incydentów uszkodzeń kabli na Bałtyku.

Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności