Sprawa obiecanego przez MON zakupu 150 opancerzonych pojazdów dla żołnierzy pełniących służbę na granicy polsko-białoruskiej utknęła. Interpelacja poselska z końca września i odpowiedź resortu z 23 października wskazują na prace przy programie Legwan oraz zapowiedzi większych zamówień, ale bez nowych decyzji w trybie pilnej potrzeby operacyjnej. Na granicy pozostają pojedyncze egzemplarze już wprowadzonych wozów i wcześniej pozyskane MRAP-y.

W lipcu 2024 r. sekretarze stanu w MON, Cezary Tomczyk i Paweł Bejda, na konferencji prasowej poświęconej planom rządu w zakresie wzmocnienia wschodniej granicy zapowiedzieli pozyskanie 150 nowych opancerzonych pojazdów wojskowych w trybie pilnej potrzeby operacyjnej. Sprzęt miał trafić do żołnierzy prowadzących działania na granicy polsko-białoruskiej, by zapewnić im wyższy poziom ochrony podczas realizacji zadań związanych z przeciwdziałaniem nielegalnej migracji i prowokacjom ze strony służb białoruskich.

Z uwagi na tryb pozyskania i wskazanie dostaw pierwszych wozów na 2025 r. rozważano dwa kierunki. Pierwszy obejmował zakup z zapasów armii Stanów Zjednoczonych, posiadającej wciąż duże zasoby pojazdów odpowiadających wymaganiom, jak HMMWV w wersji M1151 czy minoodporne Cougary i M-ATV. Takie rozwiązanie zastosowano już w 2021 r., kiedy z myślą o działaniach na granicy zakupiono 300 wozów Cougar. Drugi kierunek zakładał szybkie dostawy platform opartych na komponentach cywilnych i produkowanych masowo, takich jak BATT UMG lub wozy rodziny Senator, co mogło ograniczyć koszty i ułatwić serwis.

Przez kolejne miesiące nie pojawiały się jednak informacje o realizacji pilnego zakupu. Zmiana nastąpiła dopiero wraz z interpelacją poselską nr 12585 złożoną przez Andrzeja Śliwkę z klubu PiS, która wpłynęła pod koniec września. Poseł zapytał o etap postępowania, harmonogram działań, wymagania techniczne, rozważane modele i kryteria wyboru między sprzętem nowym a używanym, a także o udział krajowego przemysłu. W interpelacji zapisano: „[…] w związku z informacjami przekazanymi przez Wojsko Polskie, dotyczącymi planowanego zakupu około 150 kołowych transporterów opancerzonych w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, zwracam się z prośbą o przedstawienie szczegółowych informacji dotyczących stanu realizacji tego przedsięwzięcia” — powiedział Andrzej Śliwka, poseł.

W odpowiedzi opublikowanej 23 października sekretarz stanu Paweł Bejda wskazał kierunek działań resortu: „[…] Resort obrony narodowej proceduje zakup szeregu nowych pojazdów samochodowych o różnym przeznaczeniu, w tym kilkuset Lekkich Pojazdów Rozpoznawczych oraz ponad 1200 pojazdów terenowych, które będą wykorzystywane m.in. w trakcie realizacji zadań związanych z zabezpieczeniem granicy państwowej. Pojazdy te powstają na bazie podwozia samochodowego Kia, natomiast za proces dostosowania platform, dopancerzenia i montażu wyposażenia określonego przez docelowych użytkowników odpowiedzialne są podmioty Grupy Kapitałowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, ze szczególnym wskazaniem spółki Rosomak S.A. Pozyskanie sprzętu wojskowego jest nierozerwalnie związane z osiągnięciem przez Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej określonych zdolności operacyjnych w wymaganym czasie, co znajduje swoje odzwierciedlenie w niejawnych dokumentach planistycznych” — dodał minister.

Z przekazanych informacji wynika, że jako odpowiedź na deklarację o 150 opancerzonych pojazdach resort wskazał program Legwan, czyli lekki pojazd rozpoznawczy powstający na bazie Kia KLTV, dopancerzany i doposażany w Grupie PGZ. Konstrukcja jest od pewnego czasu używana przez żołnierzy na granicy i zapewnia podstawowy poziom ochrony balistycznej na poziomie 1 normy STANAG 4569, co odpowiada potrzebom patroli w realiach działań przeciwko nielegalnej migracji oraz presji ze strony białoruskiego aparatu. Jednocześnie wskazywano na potrzebę doposażenia Legwanów w kontekście zadań granicznych, przy czym nawet w obecnej konfiguracji jest to rozwiązanie korzystniejsze niż nieopancerzone samochody terenowe stosowane wcześniej.

Kluczowy problem dotyczy jednak zgodności tej ścieżki z założeniem pilnej potrzeby operacyjnej ogłoszonej w 2024 r. Legwany w odmianie rozpoznawczej zostały zamówione na podstawie umowy wykonawczej z 2023 r., czyli przed publiczną deklaracją sekretarzy stanu o zakupie dodatkowych 150 wozów do ochrony granicy. Głównym użytkownikiem Legwanów pozostają pododdziały rozpoznawcze Wojsk Lądowych, które równolegle zgłaszają własne pilne potrzeby wymiany sprzętu.

Równolegle podpisano umowę ramową na ponad 1200 wozów opartych na „spolonizowanej” Kia KLTV. Jest to jednak dokument wyznaczający ramy dla przyszłych zamówień, nie przesądzający o liczbach i terminach. Dostawy Legwanów postępują stopniowo; wprowadzane egzemplarze trafiają do różnych jednostek i służą także do szkolenia, co ogranicza ich bieżącą dostępność do działań na granicy.

Czytaj także: Umowa ramowa na 1266 pojazdów terenowych dla Wojska Polskiego

Kresy.pl/defence24

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności