Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Amnesty International Polska przekazały, że wicedyrektorka Departamentu ds. Równego Traktowania została odwołana podczas urlopu macierzyńskiego. „To rażący przypadek dyskryminacji”, który „niewątpliwie godzi w wiarygodność” Katarzyny Kotuli – czytamy w oświadczeniu.

Cztery organizacje społeczne wystosowały wspólne krytyczne stanowisko do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów po odwołaniu Mileny Adamczewskiej-Stachury ze stanowiska zastępczyni dyrektorki Departamentu ds. Równego Traktowania. Do decyzji doszło w czasie, gdy urzędniczka korzystała z uprawnień rodzicielskich po urodzeniu dziecka. Organizacje wskazują na możliwe naruszenie zakazu dyskryminacji ze względu na płeć i macierzyństwo.

Do sprawy doszło we wrześniu 2025 roku. Milena Adamczewska-Stachura, adwokatka powołana na stanowisko zastępczyni dyrektorki, została odwołana kilka tygodni po urodzeniu dziecka. Chociaż odwołanie osoby powołanej na takie stanowisko jest formalnie dopuszczalne w każdym momencie, spór dotyczy przyczyn tej decyzji.

Stanowisko w sprawie zajęły: Amnesty International Polska, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego oraz stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza. W piśmie do szefa KPRM Jana Grabca organizacje oceniły działania kancelarii jako „rażący przypadek dyskryminacji pośredniej”.

„W naszej ocenie całokształt okoliczności prowadzi do wniosku, że odwołanie mogło stanowić dyskryminację ze względu na płeć, macierzyństwo oraz korzystanie z uprawnień rodzicielskich. Fakt odwołania jest bezpośrednio powiązany z urodzeniem dziecka i przebywaniem na urlopie macierzyńskim” – napisały organizacje.

Krytyka dotyczy również kontekstu instytucjonalnego. Decyzja zapadła w Departamencie ds. Równego Traktowania, którym kieruje Katarzyna Kotula – była minister, a obecnie pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania. Organizacje podkreślają, że sytuacja podważa wiarygodność instytucji odpowiedzialnej za ochronę przed nierównym traktowaniem.

„Osoba, której zadaniem jest stanie na straży równości w działaniach rządu, winna nie dopuścić do dyskryminacji wobec pracownicy we własnych strukturach. Zaistnienie takiej sytuacji godzi w wiarygodność Pełnomocniczki rządu” – zaznaczyły.

Po pierwszych doniesieniach mediów Katarzyna Kotula stwierdziła na platformie X, że odwołana urzędniczka nadal pozostaje pracownikiem KPRM i korzysta z pełni praw pracowniczych. Zapewniała, że może wrócić do pracy w dowolnym momencie.

Milena Adamczewska-Stachura publicznie odniosła się do sprawy w odmienny sposób: „Zostałam odwołana, bo urodziłam dziecko. To brak poszanowania praw pracowniczych, który nosi znamiona dyskryminacji ze względu na płeć”. Dodała, że w piśmie o odwołaniu wskazano, iż po zakończeniu urlopu rodzicielskiego rozpocznie bieg okres wypowiedzenia.

Szefowa Amnesty International Polska Anna Błaszczak-Banasiak oceniła sprawę w ten sposób: „Jeśli ta sprawa zostanie zamieciona pod dywan i nikt nie poniesie odpowiedzialności, co to oznacza dla innych matek w Polsce? Że państwo z wysokiej wieży Kancelarii Premiera ma je w głębokim niepoważaniu”.

Kresy.pl/Wirtualna Polska

Tagi: , , ,
forma płatności