Radosław Sikorski miał deklarować gotowość przyznania azylu i odznaczenia Wołodymyrowi Z., jednemu z podejrzanych o wysadzenie Nord Streamu – podała „Rzeczpospolita”. Niemieckie śledztwo wskazuje na udział siedmioosobowej grupy Ukraińców, a główny podejrzany Serhij Kuzniecow oczekuje na ekstradycję z Włoch.

26 września 2022 r. w pobliżu duńskiej wyspy Bornholm doszło do eksplozji, w wyniku której uszkodzone zostały trzy z czterech nitek gazociągów Nord Stream, wykorzystywanych do przesyłu gazu z Rosji do Niemiec. Do zdarzenia doszło cztery tygodnie po tym, jak Moskwa całkowicie wstrzymała dostawy surowca, prowadząc jednocześnie wojnę przeciwko Ukrainie.

Wysadzenie rurociągów od początku miało znaczenie geopolityczne i wywołało szeroką dyskusję o potencjalnych sprawcach. W Polsce rozważano hipotezę rosyjską, badała ją również prokuratura w Gdańsku. Radosław Sikorski, ówczesny europoseł, opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie miejsca wybuchu z komentarzem „Thank you, USA”. Po krytyce, także ze strony Departamentu Stanu USA, wpis został usunięty. W marcu 2024 r., pytany przez „Rzeczpospolitą”, czy nadal podejrzewa Amerykanów, minister odpowiedział: „Jeśli wierzyć prasie, zrobił to ten, kto miał w tym interes. A strona amerykańska miała o tym uprzedzającą wiedzę i sprawie nie zapobiegła (pisał o tym „Washington Post” – red.). Czyli zdaje się, że było za co dziękować… A mój stosunek osobisty do Nord Streamu jest znany od wielu lat”.

Latem 2024 r. śledczy z federalnej prokuratury generalnej Niemiec, policji federalnej i Federalnego Urzędu Kryminalnego wskazali jako podejrzanych siedmioosobową grupę Ukraińców. Sprawa została uznana przez prokuraturę za „antykonstytucyjny sabotaż”. Wątek polski pojawił się w doniesieniach niemieckich mediów, m.in. „Der Spiegel”, które podkreślały, że władze w Berlinie liczyły na współpracę z Polską po objęciu rządów przez Donalda Tuska.

Według ustaleń „Rzeczpospolitej”, Polska miała pomóc jednemu z podejrzanych – Wołodymyrowi Z., trenerowi nurkowania i technikowi urządzeń klimatyzacyjnych, mieszkającemu w podwarszawskim Pruszkowie. Gazeta podała, że „jak się dowiedziała z dobrze poinformowanych polskich źródeł, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powtarzał w rozmowach, że byłby gotowy przyznać Wołodymyrowi Z. azyl w naszym kraju i nagrodzić go orderem”. Polskie władze zaznaczały jednocześnie, że Wołodymyrowi Z. niczego jeszcze nie udowodniono i wciąż pozostaje jednym z podejrzanych.

Jak podały niemieckie media, Wołodymyr Z. na początku lipca zeszłego roku wyjechał z Polski na Ukrainę. Wspomniane informacje potwierdziła polska prokuratura, argumentując, że Niemcy nie wprowadziły jego nazwiska do bazy danych osób poszukiwanych w odpowiednim czasie.

Śledztwo w sprawie Nord Streamu nabrało tempa, gdy Kuzniecow został zatrzymany 20 sierpnia na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania na kempingu w pobliżu nadmorskiego włoskiego Rimini, gdzie spędzał wakacje z rodziną.

Włoski sąd apelacyjny zatwierdził we wrześniu jego ekstradycję do Niemiec, jednak obrońca zapowiedział złożenie odwołania. Media niemieckie przewidują, że ekstradycja nastąpi w przyspieszonym trybie. Serhijowi K. grozi w Niemczech kara do 15 lat więzienia, a ewentualne współdziałanie ze śledczymi mogłoby wpłynąć na złagodzenie wyroku.

Wśród pozostałych członków grupy jeden z podejrzanych, Wsiewołod K., zginął na froncie, walcząc przeciwko Rosji. Za pozostałą szóstką rozesłano międzynarodowe nakazy aresztowania.

Śledczy podkreślają, że nie mają dowodów na to, iż sabotaż został przeprowadzony na rozkaz władz w Kijowie, choć członkowie grupy mieli powiązania z wojskiem. Przypomnijmy, że w sierpniu 2024 r. „Wall Street Journal” napisał, że wysadzenia dokonała grupa Ukraińców na rozkaz ówczesnego głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy, gen. Walerego Załużnego. Niemieckie media wskazują, że Serhij Kuzniecow był oficerem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, choć w ostatnich latach pracował w sektorze prywatnym.

Media przypominają również wypowiedzi byłego szefa niemieckiego wywiadu BND Augusta Hanninga, który w 2024 r. w rozmowie z „Die Welt” oskarżył prezydentów Wołodymyra Zełenskiego i Andrzeja Dudę o współudział w zamachu. Premier Donald Tusk odpowiedział w mediach społecznościowych: „Do wszystkich inicjatorów i patronów Nord Stream 1 i 2. Jedyne, co dzisiaj powinniście w tej sprawie robić, to przepraszać i siedzieć cicho”.

Kresy.pl/Rzeczpospolita

Tagi: , ,
forma płatności