Samorząd Wilna chce rozpocząć w przyszłym tygodniu kampanię promującą miasto. Litewski rząd uznał ją za na tyle kontrowersyjną, że poprosił o opóźnienie jej startu na czas po wizycie papieża Franciszka na Litwie we wrześniu br. – pisze portal L24.lt.

Reklama zostanie zaprezentowana w czwartek w Londynie i Berlinie. Kampanię realizuje samorządowa agencja rozwoju biznesu i turystyki „Go Vilnius”. Ma ona być adresowana do osób w wieku 18-35 lat.



Jak pisały Kresy.pl w styczniu br., reklama nazywająca Wilno „punktem G Europy” przedstawia kobietę leżącą w pościeli z nadrukowaną mapą Europy i ściskającą ją w miejscu, gdzie leży Litwa. Napis wyjaśnia, że „nikt nie wie, gdzie to jest, ale kiedy to znajdziesz, jest niesamowicie”. Reklama powstała jeszcze latem 2016 roku podczas studenckich warsztatów, ale zaczęła zdobywać popularność w Internecie dopiero w tym roku, kiedy Wilno obchodziło 695 rocznicę założenia. Po jej zauważeniu władze Wilna zaczęły rozważać wykorzystanie reklamy do promocji Wilna za granicą.

„Podstawowa myśl kampanii jest taka, że mało kto wie, gdzie tak naprawdę znajduje się Wilno, ale kiedy przyjeżdżają, to wszyscy są bardzo zadowoleni i zakochują się w Wilnie. Ta myśl powstała z rozmów z obcokrajowcami. Kiedy formułujesz myśl, że jest miejsce, którego nikt nie zna, ale kiedy je odnajdują, wszyscy są bardzo zadowoleni, to na myśl przychodzi punkt G” – powiedział Jurgis Ramanauskas, jeden z autorów reklamy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisze L24.lt, informacje o starcie kampanii reklamowej zaniepokoiły litewski rząd, który najwyraźniej obawia się skandalu przed pielgrzymką papieża Franciszka na Litwę zaplanowaną na 22-23. września br. Kancelaria rządu zapytała władze miasta, czy kampania jest zgodna ze strategią Wilna, wartościami miasta i czy jest odpowiednia w kontekście światowych tendencji. „Jeżeli zdecydujecie, że jednak realizacja kampanii ma cel, prosimy o odroczenie jej realizacji po wizycie papieża Franciszka” – napisano w oświadczeniu kancelarii rządu.

Kresy.pl / L24.lt

Reklama

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz