Mimo nasilonych walk w Górskim Karabachu skonfliktowane strony – Armenia i Azerbejdżan mają prowadzić rozmowy w celu znalezienia politycznego rozwiązania.

Takie informacje podał w opublikowanym w niedzielę artykule portal Middle East Eye. „Azerbejdżan i Armenia są bliskie zawarcia znaczącego porozumienia o zawieszeniu broni na spornym terytorium Górskiego Karabachu i okolicznych rejonów.” – twierdzi portal powołując się na własne źródła.

Według anonimowego źródła cytowanego przez Middle East Eye militarne sukcesy armii Azerbejdżanu, której oddziały wdzierają się już do serca Górskiego Karabachu, skłoniły Armenię do podjęcia rozmów, w których mediatorem ma być Rosja wspierana w tej mediacji także przez Turcję. „Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i jego rosyjski odpowiednik Władimir Putin osiągnęli w sobotę w rozmowie telefonicznej porozumienie w sprawie elementów projektu umowy, podały źródła.” – twierdzi portal, według którego elementy te zostały skonkretyzowane w następującej potem rozmowie ministrów spraw zagranicznych Mehmeta Cavusoglu i Siergieja Ławrowa.

Zgodnie z projektem umowy rozejmowej Ormianie mają „natychmiast” wycofać swoje siły z pięciu z siedmiu rejonów Azerbejdżanu otaczających właściwy Górski Karabach, które siły nieuznawanej Republiki Arcachu zajęły w czasie wojny z lat 1991-1994 by utworzyć bufor bezpieczeństwa wokół podatnego na atak militarny regionu. Z pozostałych dwóch rejonów siły ormiańskie wycofają się w ciągu 14 dni od zawarcia porozumienia.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Projekt umowy nie zobowiązuje strony azerbejdżańskiej do wycofania oddziałów z obszarów jakie zajęły one w ramach ofensywy rozpoczętej 27 września. Obie strony mają zgodzić się na funkcjonowanie korytarza transportowego łączącego Górski Karabach z uznanym międzynarodowo terytorium Armenii. Jednocześnie Armenia zgodzi się by na jej terytorium ustanowiony został drugi korytarz łączący główne terytorium Azerbejdżanu z jego eksklawą – regionem Nachiczewania.

Gwarantami przestrzegania tego porozumienia ma być zarówno Rosja, formalny sojusznik Armenii jak i Turcja, która intensywnie wspiera w bieżącym konflikcie Azerbejdżan. Ten ostatni, według Middle East Eye, nie chce od razu zajmować całego terytorium Górskiego Karabachu ponieważ obawia się konieczności panowania na ormiańską ludnością czy międzynarodowych reakcji na jej usuwanie. Rosjanie i Turcy mają egzekwować przestrzegania porozumienia rozejmowego poprzez rozmieszczenie w spornym regionie swoich żołnierzy jako sił pokojowych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Portal zawraca uwagę, że po raz pierwszy Turcja uzyska tak ważną pozycję polityczną i strategiczną w sprawach konfliktu karabaskiego i ocenia, że stało się to możliwe na skutek przechylenia sytuacji militarnej na korzyść Azerbejdżanu dzięki wsparciu wojskowemu Ankary w postaci uzbrojenia, oficerów oraz przerzutu najemników z Syrii.

Republika Górskiego Karabachu została utworzona w wyniku zbrojnego powstania zamieszkujących region Ormian przeciw władzom Azerskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W latach 1990-1994 w krwawej wojnie Ormianie, przy wsparciu władz Armenii obronili swoją niezależność od Baku, jednak państwowość Republiki Górskiego Karabachu nie jest uznawana przez żadne państwo na świecie. Górski Karabach utrzymuje natomiast ścisłe związki z Armenią, która wspiera go politycznie, militarnie i ekonomicznie. Były prezydent i premier Armenii Serż Sarkisjan wywodzi się Górskiego Karabachu, w czasie wojny o jego niezależność, w latach 1992-1993 był ministrem obrony nieuznawanej republiki.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

27 września konflikt eskalował do postaci pełnowymiarowej wojny. W sobotę szefowi rosyjskiej dyplomacji udało się doprowadzić do ogłoszenia zawieszenia broni w spornym regionie, choć jest ono w praktyce naruszane. Turcja oficjalnie wspiera Azerbejdżan politycznie i zbrojąc jego armię w drony odgrywające dużą rolę na karabaskim froncie. Nieoficjalnie Turcja werbuje też i wysyła do Azerbejdżanu setki syryjskich islamistów mających walczyć z Ormianami. Azerbejdżanie zajęli już całą strefę buforową na południu i z tego kierunku wdzierają się do właściwego Górskiego Karabachu.

middleeasteye.net/kresy.pl

 

 

 

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz