Holandia dołączyła do krajów, które ograniczają zakrywanie twarzy w miejscach publicznych.

Senat Holandii przyjął we wtorek przepisy zabraniające noszenia ubiorów zakrywających twarz w budynkach publicznych, takich jak szkoły, urzędy państwowe czy szpitale. – podaje agencja Reutera.



Niższa izba holenderskiego parlamentu przyjęła te przepisy jeszcze w 2016 roku.

Nowe prawo zakazuje całkowitego zakrywania twarzy, na przykład za pomocą kasków motocyklowych czy masek narciarskich. Nie obowiązuje ono jednak w takich miejscach jak ulice.

Przyjęcie zakazu jest argumentowane potrzebą zwiększenia bezpieczeństwa na terenie szkół, szpitali, czy w środkach transportu publicznego, ale jego krytycy uważają, że jest on wymierzony w muzułmańskie ubiory takie jak burka czy nikab.

W 2015 roku główny organ doradczy holenderskiego rządu uznał, że prawo do noszenia muzułmańskich ubiorów jest dobrze chronione przez konstytucyjne prawo do wolności wyznania i że nie ma podstaw, by je ograniczać. Uznano wówczas, że jedynie od 200 do 400 kobiet w Holandii nosi burki lub nikaby i nie ma wystarczających podstaw do uznania, że stanowią one zagrożenie uzasadniające wprowadzenie zakazu noszenia tych ubiorów.

Przypomnijmy, że od października ub. roku w Austrii obowiązuje zakaz zakrywania twarzy w miejscach publicznych. Dotyczy on noszenia nie tylko takich muzułmańskich ubiorów jak burka czy nikab, ale także masek przeciwpyłowych, kominiarek, masek karnawałowych czy charakteryzacji na clowna. Wyjątki dotyczą takich sytuacji jak względy zdrowotne lub wykonywanie zawodu. Prawo to zostało de facto skierowane przeciwko muzułmańskim ubiorom, chociaż zostało sformułowane w sposób neutralny religijnie.

Podobne zakazy wprowadzono już we Francji, Belgii, Danii i Hiszpanii a także w Bułgarii. W Niemczech funkcjonuje zakaz całkowitego zakrywania twarzy przez kobiety pracujące w administracji, sądach i wojsku.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Holandia: muzułmanin zakłócił koncert z udziałem królowej [+VIDEO]

Kresy.pl / Reuters

Tagi: ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz