Wniosek o wotum nieufności wobec Komisji Europejskiej kierowanej przez Ursulę von der Leyen podzielił frakcje prawicy w Parlamencie Europejskim. Bracia Włosi i część delegacji EKR sprzeciwili się odwołaniu Komisji.
W Parlamencie Europejskim w Strasburgu rozpoczęła się debata nad wnioskiem o wotum nieufności wobec Komisji Europejskiej, kierowanej przez Ursulę von der Leyen. Głosowanie zaplanowano na 10 lipca. Inicjatywa wyszła ze strony frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), do której należy m.in. partia Bracia Włosi Giorgii Meloni, hiszpański Vox czy Prawo i Sprawiedliwość. Wniosek wsparła większość europosłów tej partii, a także przedstawiciele ugrupowań takich jak Patrioci dla Europy, Europa Suwerennych Narodów oraz kilku europosłów niezrzeszonych.
Wśród zarzutów postawionych Komisji znajdują się m.in. brak przejrzystości w zarządzaniu funduszami UE, nieprawidłowości przy zakupach szczepionek przeciw COVID-19 oraz domniemana ingerencja w wybory prezydenckie w Rumunii. Wnioskodawcy krytykują także sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy.
Mimo że EKR złożyła wniosek, to w grupie pojawiły się wewnętrzne podziały. Największa partia frakcji, Bracia Włosi (Fratelli d’Italia), wyraziła sprzeciw wobec wniosku. Nicola Procaccini, włoski europoseł i współprzewodniczący EKR, nazwał wniosek „błędem” oraz „politycznym prezentem dla naszych przeciwników”. Odnosząc się do wewnętrznych różnic, Procaccini podkreślił, że przemawia „w imieniu dwóch trzecich” konserwatystów, co miało wskazywać na przewagę zwolenników zachowania obecnej Komisji w łonie EKR.
Podczas debaty Procaccini zwracał uwagę, iż niektórzy z sygnatariuszy wniosku nie występowali przeciwko Komisji w poprzedniej kadencji, mimo istotnych wydarzeń, takich jak wdrożenie Zielonego Ładu czy tzw. Pfizergate. Sugerował także, że postawa polskiej delegacji może wynikać z obrony interesów własnych przedstawicieli w Komisji. W swoim przemówieniu odniósł się także do rumuńskiej partii AUR, wskazując na jej porażki wyborcze i akcentując potrzebę budowania szerokiej większości w Parlamencie.
Według źródeł z grupy EKR, retoryka Procacciniego wzbudziła niezadowolenie wśród części polskich i rumuńskich europosłów, a jego wystąpienie miało zostać odebrane jako inspirowane przez Giorgię Meloni, premier Włoch i liderkę Braci Włoskich. Dyskusja w łonie EKR ujawniła, że nawet połowa członków tej frakcji mogła poprzeć wotum nieufności, co oznaczałoby kryzys wewnętrzny. Niektórzy europosłowie ocenili, że sytuacja ta oznacza kłopoty dla spójności grupy, jednak zgodnie z innym stanowiskiem, nie doprowadzi ona do jej rozpadu.
Wniosek o wotum nieufności poparli także europosłowie innych prawicowych grup w PE – Patrioci dla Europy i Europa Suwerennych Narodów, do których należą m.in. europosłowie Konfederacji, francuskiego Zjednoczenia Narodowego i Alternatywy dla Niemiec. Krytykowali oni Komisję za politykę wobec szczepionek, zarzucając jej nadużycie władzy oraz działanie poza demokratycznymi ramami.
Kresy.pl/euronews.com































