Sprawcy czynu zostawili kartkę, w której usunięcie symboliki z czasów III Rzeszy nazwali „wiosennymi porządkami”.

Nieznani sprawcy usunęli szlifierką swastykę i budzący kontrowersje napis z dzwonu wiszącego w miejscowości Schweringen w Dolnej Saksonii. – podało w środę Deutsche Welle.



Jak twierdzi Deutsche Welle, wierni kościoła ewangelicko-luterańskiego w Schweringen, w którym wisiał dzwon, nie wiedzieli o jego nazistowskim pochodzeniu do września ubiegłego roku. Wówczas okazało się, że nosi on swastykę i napis „niech pomoże pokonywać niezgodę”. Rozgorzała dyskusja na temat tego, co zrobić z kłopotliwą spuścizną z czasów III Rzeszy. W połowie marca rada parafialna zdecydowała o pozostawieniu dzwonu, lecz pastor chciał zaskarżyć tę decyzję doszukując się przy jej podjęciu błędów proceduralnych. Do czasu rozwiązania sporu postanowiono z dzwonu nie korzystać.

Problem miejscowych protestantów rozwiązało zniszczenie swastyki i napisu. Nie wiadomo, kiedy to się stało, kto był sprawcą tego czynu i jak dostał się na dzwonnicę. Sprawcy wyjaśnili w pozostawionym liście, że przeprowadzili „wiosenne porządki” i usunęli „brud narodowych socjalistów”.

Nie wiadomo jeszcze, co teraz z dzwonem zrobią miejscowi protestanci i czy zdecydują się na zgłoszenie sprawy na policję.

Przypomnijmy, że dzwon w Schweringen nie jest jedyną tego typu pamiątką po III Rzeszy w Niemczech. Jak pisaliśmy, na początku marca br., również po kilkumiesięcznej dyskusji, rada gminy w Herxheim am Berg zdecydowała w tajnym głosowaniu (większością 10 głosów za, 3 przeciw), że dzwon poświęcony Hitlerowi zostanie zachowany jako „pomnik przeciwko przemocy i bezprawiu”. Natomiast dzwon ze swastyką w Fassberg w Dolnej Saksonii ma zostać zastąpiony innym.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / Deutsche Welle

Reklama

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz