Rządząca Węgrami partia Fidesz uzyskała wpływy w zdecydowanie największej liczbie samorządów, jednak musiała oddać część dużych miast.

Partii Viktora Orbána nie udało się utrzymać władzy w stolicy kraju, Budapeszcie. Mimo, że jego mieszkańcy w wyborach parlamentarnych zwykle głosują na kandydatów liberalnej bądź lewicowej opozycji, przez dwie kadencje burmistrzem Budapesztu był polityk Fideszu, István Tarlós. Jednak w niedzielę przegrał on z wywodzącym się z drobnej partii Párbeszéd Magyarországért – „Dialog dla Węgier”, Gergely’em Karácsonym.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Partia Karácsona to marginalna siła polityczna, a on sam był od 2014 r. burmistrzem XIV dzielnicy Budapesztu. Na szersze polityczne wody wypłynął w czasie kampanii wyborczej do parlamentu w 2018 r., w której jego partia uczestniczyła w koalicji z Węgierską Partią Socjalistyczną (MSZP). Komitet ten otrzymał wówczas poparcie 11,91 proc. głosujących. Tym razem Karácsony uzyskał poparcie wszystkich głównych partii opozycyjnych od socjalistów po Jobbik, co pozwoliło mu uzyskać kilkuprocentową przewagę nad Tarlósem i zwyciężyć.

To nie jedyna prestiżowa strata Fideszu. W 23 największych ośrodkach miejskich, miastach na prawach komitatu, kandydaci partii rządzącej zostali burmistrzami w 13. Tymczasem w 2014 r. kandydaci Fideszu zwyciężyli w aż 20 takich miastach, jak podał portal Visegradpost.com.

Jednak poza dużymi miastami partia rządząca obroniła swoje pozycje zdobywając stanowiska burmistrzów i większość w radach wielu prowincjonalnych samorządów.

W sondażach koalicja Fideszu i małej Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) cieszy się poparciem 40-50 proc. respondentów.

visegradpost.com/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz