Prezydent Czech, Miloš Zeman swoje wystąpienie na forum Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych poświęcił przede wszystkim zagrożeniu ze strony terroryzmu i migracji

„Gdy byłem młody, byłem pod wpływem dwu książek. Jedną z nich był „Koniec historii” Francisa Fukuyamy, drugą „Zderzenie cywilizacji” Samuela Huntingtona” – rozpoczął swoje przemówienia prezydent Czech. Wizję Fukuyamy, Zeman nazwał „utopią, pięknym snem, ale tylko snem”, natomiast „Huntington był realistą”. Zeman przytaczał nawet sformułowanie Huntingtona z jednego z jego artykułów, opublikowanych przez „Foreign Affairs”, w którym nieżyjący już politolog pisał o „krwawej granicy [cywilizacji] islamu”.

Zeman mówił o „antycywilizacji bazującej na terrorze i na niczym więcej niż terrorze”. Właśnie zagrożenie terroryzmem było głównym zagadnieniem podnoszonym przez czeskiego prezydenta. „Widzimy akcje terrorystyczne w Europie i nie tylko w Europie” – konstatował, stwierdzając, że pisząc kondolencje i organizując manifestacje solidarności „wciąż wahamy się przed walką z terroryzmem z pełną siłą”. Tymczasem przy ONZ jest afiliowanych aż 38 agend działających na rzecz walki z terroryzmem. „Im więcej ich powstaje tym bardziej rozkwitają organizacje terrorystyczne” – komentował kwaśno Zeman.

Mówiąc o migracjach, czeski nazwał je „drugą stroną monety” – zjawiska jakim jest terroryzm. „Częściowo migracje są prowokowane przez aktywność terrorystyczną, na przykład w Syrii lub Iraku” – zauważył – „z drugiej strony migracje są powiązane z terroryzmem, ponieważ niektórzy dżihadyści ukrywają się falach migracyjnych. I w Europie, i gdzie indziej, tworzą oni uśpione komórki i samotnych wilków”.

Korzystasz z portalu Kresy.pl
Wspieraj nas regularnie.

Zeman wskazywał także na inne negatywne skutki masowych migracji, które są według niego mechanizmem „drenażu mózgów” państw afrykańskich i bliskowschodnich. „Młodzi, zdrowi ludzie, głównie mężczyźni, którzy opuszczają państwa reprezentują słabnący potencjał tych państw i wszyscy, którzy przyjmują migrantów w Europie się na to godzą, tak jak na zacofanie tych państw” – zauważył czeski polityk. Dlatego wezwał do wspierania krajów z których pochodzą migranci „a nie popierania migracji”.

Czeski prezydent wzywał jednak do optymizmu będąc pewnym, że „kiedyś przezwyciężymy terroryzm”.

Czytaj także: Miloš Zeman: Sami będziemy decydować o tym, kogo wpuścimy na nasze terytorium

seznam.cz/kresy.pl

Reklama



1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz