Sąd najwyższej instancji w Czechach uznał we wtorek, że hotelarz z Ostrawy żądając od Rosjan pisemnego potępienia Krymu nie dyskryminował ich. O sprawie napisał na Facebooku ambasador Ukrainy w Pradze Jewhen Perebyjnis.

Tomáš Krčmář, właściciel hotelu Brioni Boutique Hotel w Ostrawie w reakcji na przyłączenie Krymu do Rosji wywiesił 24. marca 2014 roku kartkę z informacją, że placówka nie obsługuje Rosjan. Po kilku dniach Krčmář złagodził swoje stanowisko – postanowił przyjmować gości z Rosji, ale jedynie pod warunkiem, że złożą pisemne oświadczenie, iż potępiają aneksję Krymu.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Jak napisał ukraiński ambasador, czeska inspekcja handlowa uznała postępowanie hotelarza za dyskryminację i nałożyła na niego grzywnę w wysokości 50 tys. koron. Krčmář postanowił dochodzić swoich racji na drodze sądowej. Według relacji ambasadora Perebyjnisa, uważał, że spełnia swój obywatelski obowiązek. „Gdybym miał armię, wprowadziłbym stan nadzwyczajny. Skoro jej nie mam, robię to, co mogę” – tłumaczył. Zdaniem hotelarza swoim postępowaniem wskazywał na zagrożenie ze strony Rosji. „Rosjanie już tutaj kiedyś byli. Nie chcę ich tu więcej, ani dla mnie, ani dla moich dzieci” – twierdził.

Sąd zmniejszył hotelarzowi karę do 5 tysięcy koron (ok. 800 zł), jednak ten nie poddał się. Jak pisze ukraiński ambasador, po przejściu wszystkich instancji Krčmář odwołał się do Sądu Konstytucyjnego [być może chodzi o Sąd Najwyższy, który w Czechach zajmuje się rozpatrywaniem odwołań od decyzji sądów drugiej instancji – red.].

I dzisiaj ogłoszono werdykt najwyższego czeskiego sądu. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że w tym przypadku nie było dyskryminacji. Odrzucił twierdzenie Wyższego Sądu Administracyjnego, że jest to kwestia nietolerancji narodowej, ale przeciwnie, uznał za racjonalne zachowanie hotelu. – napisał Perebyjnis. Według niego sąd stwierdził, że aneksja Krymu jest sprzeczna z prawem międzynarodowym, w tym także z oficjalnym stanowiskiem czeskiego rządu. Uznano, że skoro państwo w różny sposób podchodzi do obcokrajowców, w zależności od ich obywatelstwa, prawo do podobnego zachowania miał hotelarz. Ponadto, według ukraińskiego ambasadora, sąd uznał, że nie może być mowy o dyskryminacji, ponieważ Krčmář nie kierował się narodowością gości, lecz ich obywatelstwem. Teraz sprawa wróci do ponownego rozpatrzenia.

Ukraiński ambasador zakończył post opisujący ten przypadek zaproszeniem Ukraińców odwiedzających Czechy do korzystania z usług hotelu Brioni Boutique w Ostrawie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

CZYTAJ TAKŻE: Czeskie Radio o Zełenskim: „Żyd na czele ukraińskich faszystów”. Redakcja przeprasza za tytuł, ale nie za treść

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz