Do napadu doszło 30 grudnia 2024 roku, krótko przed godz. 11:00. Do salonu jubilerskiego wbiegło trzech zamaskowanych mężczyzn przebranych za dostawców jedzenia. Napastnicy użyli gazu wobec pracownika ochrony, a następnie sterroryzowali pracownice przedmiotem przypominającym broń. Policja poinformowała w piątek o zatrzymaniu jednego ze sprawców.
Ukraina zadeklarowała przyspieszenie poszukiwań szczątków Polaków zamordowanych na Wołyniu i zapowiedziała rozpoczęcie prac w Ostrówkach oraz Woli Ostrowieckiej. Deklaracja padła w dniu rocznicy Krwawej Niedzieli.
11 lipca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zadeklarował dążenie do ustalenia faktów dotyczących osób zamordowanych na Wołyniu oraz przyspieszenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych. Podkreślił jednocześnie potrzebę chrześcijańskiego upamiętnienia ofiar oraz zachowania współpracy między Polską i Ukrainą.
„Potrzebna jest pełna prawda i chrześcijańskie upamiętnienie poległych. Nie wolno nam też zapominać, że obecnie, w naszych czasach, Ukraina i Polska stoją w obliczu jednego wspólnego zagrożenia – śmiertelnego zagrożenia dla naszej niepodległości, dla naszych państw, dla każdego miasta, dla każdej wsi, a zagrożenie to nazywa się Rosją. Mówiąc o tym, co było, nie możemy podważać przyszłości naszych narodów – przyszłości Ukrainy, Polski, przyszłości całej naszej Europy” — napisał na platformie X prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
„Nie żałuję ani jednej sztuki sprzętu, którą tam posłaliśmy, bo ona kupiła wtedy Polsce najcenniejszy zasób – czas na zbrojenia i bezpieczeństwo naszych obywateli” — oświadczył były premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że jest dumny ze skali pomocy wojskowej przekazanej Ukrainie przez poprzedni rząd Prawa i Sprawiedliwości.
W obszernym wpisie opublikowanym na portalu X Mateusz Morawiecki odniósł się do pomocy wojskowej udzielonej Ukrainie przez rząd Prawa i Sprawiedliwości w pierwszej fazie rosyjskiej inwazji, określając ją jako działanie podporządkowane bezpieczeństwu Polski. Wiceprezes PiS zatytułował swoją publikację „Żelazo za krew. Jak uratowaliśmy Polskę przed Putinem”.
Żelazo za krew. Jak uratowaliśmy Polskę przed Putinem.
⤵️
Posiadane przez Turcję S-400 zostały sprzedane państwu trzeciemu – wynika z doniesień Hurriyet. Nabywcą rosyjskich systemów obrony powietrznej mają być Zjednoczone Emiraty Arabskie lub Katar. Pozbycie się S-400 mogłoby ułatwić zniesienie amerykańskich sankcji i otworzyć Turcji drogę do ponownego udziału w programie F-35. Kreml potwierdził kontakty z władzami tureckimi w sprawie dalszego losu zestawów.
W piątek turecki dziennik „Hürriyet” przekazał, że Ankara miała sprzedać rosyjskie systemy obrony powietrznej S-400 państwu Zatoki Perskiej.
Według informacji przedstawionych przez turecki portal szczegóły umowy były ustalane do północy, a jej zawarcie miało zostać ogłoszone w piątek. Jako możliwych nabywców wymieniono Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar.
Funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 45-letnią kobietę i 43-letniego mężczyznę podejrzanych o handel ludźmi, nakłanianie do prostytucji oraz pranie pieniędzy. Podejrzani mieli werbować przez internet kobiety znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej, obiecując im wysokie wynagrodzenie za fikcyjne małżeństwa z cudzoziemcami. Do ślubów jednak nie dochodziło, a zwerbowane kobiety były wykorzystywane do prostytucji.
Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Jeleniej Górze zatrzymali 45-letnią kobietę i 43-letniego mężczyznę podejrzanych o handel ludźmi, nakłanianie do prostytucji oraz pranie pieniędzy. Czynności przeprowadzono pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.
Chiny 10 lipca po raz pierwszy skutecznie odzyskały pierwszy stopień rakiety klasy orbitalnej. Człon rakiety Długi Marsz-10B powrócił pionowo i został przechwycony przez specjalną sieć umieszczoną na platformie morskiej.
Rakieta wystartowała o godz. 12:15 czasu pekińskiego, czyli o godz. 6:15 czasu polskiego, z komercyjnego kosmodromu na wyspie Hajnan na południu Chin. Górny stopień wyniósł satelitę na zaplanowaną orbitę, natomiast pierwszy człon rozpoczął manewr powrotny.
Około sześciu minut po oddzieleniu od pozostałej części rakiety stopień zszedł nad platformę znajdującą się na morzu. Nie wylądował jednak na rozkładanych podporach, jak stopnie rakiet Falcon 9 amerykańskiej firmy SpaceX. Cztery zaczepy zamontowane na chińskim pojeździe uchwyciły rozpiętą nad platformą sieć amortyzującą.





























