Władze Bułgarii odmówiły po tym, gdy ambasador Ukrainy w Sofii zawnioskował o przekazanie jego państwu bułgarskiego uzbrojenia poradzieckiego.

Ambasador Ukrainy w Sofii Witalij Moskalenko wystosował do rządu tego kraju oficjalną notę dyplomatyczną w tej sprawie. Ujawnił to w wywiadzie z 6 czerwca. Według jego słów, nota z wnioskiem o przekazanie Ukrainie bułgarskiego sprzętu produkcji radzieckiej została złożona jeszcze 3 czerwca. „Potrzebujemy broni, haubic i systemów rakietowych – starego, sowieckiego uzbrojenia, którym umiemy się posługiwać” – mówił Moskalenko, którego zacytowała agencja informacyjna BGNES.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Ambasador Ukrainy ujawnił w tym wywiadzie, że w Bułgarii wyremontowanych zostanie 80 ukraińskich czołgów.

Jego państwo nie doczeka się jednak raczej bułgarskiego sprzętu wojskowego radzieckiej produkcji, o jaki zawnioskował. Jak podał portal „The Kyiv Independent” premier Bułgarii Kirił Petkow zadeklarował 7 czerwca, że jego państwo nie przekaże swojego uzbrojenia Ukrainie. Jak stwierdził, Bułgaria „zrobiła już wystarczająco wiele” dla Ukrainy udzielając jej mieszkańcom pomocy humanitarnej i wspierając na arenie Unii Europejskiej sankcje przeciwko Rosji.

Petkow z pewną irytacją nadmienił, że to stałe stanowisko jego rządu Bułgarii i nie ma potrzeby „co dwa tygodnie” rozpoczynać na nowo debaty na temat wsparcia wojennego dla Ukrainy.

 

Na początku czerwca w Bułgarii rozpoczęła się wyprowadzka ukraińskich uchodźców z prywatnych hoteli na wybrzeżu Morza Czarnego do ośrodków państwowych. Władze w Sofii uznały bowiem, że nie można blokować miejscowego sektora turystycznego.

Czytaj także: Duda przyznał, że Polska oddała Ukrainie dużą część swojej broni pancernej

bgnes.bg/kyivindependent.com/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Roman1
    Roman1 :

    A Polska uważa, że robi zbyt mało. Niedługo w Polsce pozostaną do obrony tylko noże, siekiery i piły, zaś banderowcy będą mieli (o ile wcześniej nie sprzedadzą) czołgi i rakiety. To jest wspaniałomyślność. Oby tylko później Ukraina nie chciała przyłączyć do siebie ziem nad Wisłą i Sanem.