Pierwszą turę wyborów prezydenckich w Chorwacji wygrał były premier z ramienia partii socjaldemokratycznej, Zoran Milanović. Po przeliczeniu 90 proc. głosów otrzymał prawie 30 proc. poparcia. Trzy punkty procentowe mniej otrzymała urzędująca prezydent, Kolinda Grabar-Kitarović z konserwatywnej Chorwackiej Wspólnoty Demokratycznej (HDZ).

Na trzecim miejscu uplasował się określany przez media jako „skrajnie prawicowy” Miroslav Szkoro. 57-letni piosenkarz otrzymał ok. 24 proc. głosów. Oznacza to, że nie będzie sensacji i do drugiej tury przechodzą kandydaci z politycznego mainstreamu Chorwacji.

Czytaj także: Prezydent Chorwacji: Bardzo czekamy na Władimira Putina

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Wybory prezydenckie traktowane są jako prognostyk przed przyszłorocznymi wyborami do parlamentu, w którym partia Grabar-Kitarović ma 61 posłów, a Socjaldemokratyczna Partia Chorwacji (SPD) 53. Rządy sprawowane są przez mniejszościową koalicję HDZ z Chorwacką Partią Ludową – Liberalnymi Demokratami (HNS-LD). Urząd prezydenta ma w Chorwacji przede wszystkim reprezentacyjny charakter.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Kampania prezydencka odbywa się w cieniu skandalu związanego z bezwarunkowym poparciem, jakie Grabar-Kitarović udzieliła burmistrzowi Zagrzebia, Milanowi Bandiciowi. Polityk jest oskarżony w 13 sprawach korupcyjnych. Obecna prezydent Chorwacji oddała także hołd gen. Slobodanowi Praljakowi, który po usłyszeniu wyroku skazującego za zbrodnie wojenne popełnione w Bośni i Hercegowinie, wypił na sali sądowej truciznę.

Miroslav Szkoro, określany przez media mianem „skrajnie prawicowego”, obiecywał „zwrócić Chorwację narodowi” oraz rozpocząć „zdecydowaną walkę” z korupcją. Znany piosenkarz popowy w trakcie kampanii atakował zarówno HDZ, jak i SPD, które od przeszło 30 lat na zmianę rządzą krajem. Wszystko wskazuje na to, że teraz jego wyborcy będą decydować w drugiej turze wyborów o tym, kto zostanie prezydentem Chorwacji na następną kadencję.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Z kolei Milanović, oprócz walki z korupcją, obiecywał także „uwolnienie” Chorwacji od „nienawiści i nietolerancji”. Szef socjaldemokratów popierany jest przez całą liberalną opozycję. Zoran Milanović w latach 2011-2016 był pełnił urząd premiera Chorwacji.

Chorwacja, która sześć lat temu wstąpiła do Unii Europejskiej, jest drugim najbiedniejszym krajem Wspólnoty. Obecnie głównym problemem kraju jest szerząca się korupcja oraz masowa emigracja – za granicą pracuje już ponad 15 proc. Chorwatów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kresy.pl / euronews.com

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz