We wtorek minister spraw zagranicznych Grenlandii Vivian Motzfeldt zadeklarowała wolę dyplomatycznych negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie przyszłego zarządzania wyspą. Wcześniej premier Jens-Frederik Nielsen poinformował, że Waszyngton odrzucił możliwość użycia siły militarnej, utrzymując jednak dążenie do przejęcia praktycznej kontroli.
„Dążymy do rozwiązania dyplomatycznego poprzez negocjacje. Mam nadzieję i jestem pełna optymizmu, że znajdziemy wspólne stanowisko, które uszanuje nasze «czerwone linie»” — powiedziała minister spraw zagranicznych Grenlandii Vivian Motzfeldt. na konferencji poświęconej Arktyce w norweskim mieście Tromsoe.
Z kolei grenlandzki premier Jens-Frederik Nielsen poinformował, że „Waszyngton odrzucił możliwość użycia siły militarnej” w celu przejęcia kontroli nad wyspą. Dodał zarazem, że nie zmienia to amerykańskiego dążenia do uzyskania praktycznej kontroli nad Grenlandią i powiązania jej z USA w sposób oznaczający zarządzanie z Waszyngtonu. „Poglądy USA na Grenlandię i jej ludność się nie zmieniły: nadal chcą, żeby Grenlandia była związana ze Stanami Zjednoczonymi i stamtąd zarządzana” — powiedział premier Grenlandii.
W tej samej wypowiedzi premier ocenił, że podobne deklaracje dotyczące przejęcia kontroli nad wyspą padają nie tylko ze strony prezydenta Donalda Trumpa i wiceprezydenta J.D. Vance’a, lecz także innych amerykańskich decydentów oraz współpracowników Białego Domu. „Uważamy te stwierdzenia za niedopuszczalne. Grenlandia jest częścią królestwa i będzie kontynuować swój rozwój zgodnie z ustawą” — podkreślił premier Grenlandii.
W zeszłą środę do Waszyngtonu przybyły delegacje z Danii i Grenlandii, gotowe do rozmów z amerykańskimi urzędnikami o kwestiach bezpieczeństwa w Arktyce i warunkach ewentualnych zmian w zakresie kompetencji dotyczących wyspy. „Omówienie, w jaki sposób możemy odpowiedzieć na obawy Stanów Zjednoczonych dotyczące bezpieczeństwa w Arktyce, z poszanowaniem granic Królestwa Danii” — przekazało MSZ Danii w oświadczeniu o celu spotkań.
Od początku drugiej kadencji Donalda Trumpa, rozpoczętej w styczniu 2025 roku, prezydent USA otwarcie sygnalizuje zamiar przejęcia kontroli nad Grenlandią, wskazując na znaczenie wyspy dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. W tym kontekście ostrzegał, że jeśli USA nie przejmą wyspy, roszczenia wobec tego terytorium mogą wysunąć Chiny lub Rosja.
Podczas pobytu w Davos Donald Trump mówił, że umowa dotycząca Grenlandii ma przewidywać zainstalowanie na wyspie „części” systemu Złota Kopuła. Projekt nowej tarczy antyrakietowej przewiduje m.in. rozmieszczenie w kosmosie pocisków przechwytujących.
Po rozmowie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem Trump ogłosił, że powstały ramy umowy dotyczącej całego regionu arktycznego, w tym Grenlandii, a rozwiązanie to, jeśli zostanie sfinalizowane, ma być korzystne.
Grenlandia liczy około 57 tysięcy mieszkańców i pozostaje autonomicznym terytorium zależnym Danii. Wyspa nie należy do Unii Europejskiej, gdyż opuściła Europejska Wspólnotę Gospodarczą w 1985 roku po referendum przeprowadzonym w 1982 roku. Kolejne referendum z 2008 roku znacząco rozszerzyło zakres autonomii Grenlandii, a jedynym językiem urzędowym pozostaje grenlandzki.
Kresy.pl/Reuters

























_02.jpg)





