Estonia planuje budowę systemu obrony przeciw pociskom balistycznym, na co chce wydać nawet miliard euro, jak podał miejscowy nadawca publiczny.
We wrześniu 2023 r. minister obrony Hanno Pevkur podpisał w Norymberdze umowę, jakiej Estonia nigdy wcześniej nie widziała: za 400 milionów euro kraj zamówił trzy baterie niemieckich rakiet przeciwlotniczych IRIS-T wraz z radarami i centrami dowodzenia. W ten sposób, największy wówczas przetarg na sprzęt obronny w Estonii, zakończył długą debatę nad tym, czy Estonia w ogóle może sobie pozwolić na obronę przeciwlotniczą średniego zasięgu. Pierwsze zestawy mają dotrzeć jeszcze w tym roku, a Estonia już jasno dała do zrozumienia, że chce zwiększyć zasób amunicji do nich.
Na tym jednak nie koniec. „Zamierzamy nabyć systemy obrony powietrznej dalekiego zasięgu, które mogą zestrzelić rakiety balistyczne” – powiedział estońskiemu nadawcy publicznemu ERR Mati Tikerpuu, przedstawiciel Państwowego Centrum Inwestycji Obronnych.
Portal ERR podał również w czwartek, że minister obrony Estonii Hanno Pevkur spodziewa się przeglądu potencjalnych dostawców systemu obrony przed pociskami balistycznymi na początku kwietnia. „Wiemy, że w wielu krajach krany z pieniędzmi zostały już otwarte lub są w trakcie otwierania. Oznacza to, że naszym zadaniem jest wyprzedzić wszystkie te decyzje, aby podpisać niezbędne umowy tak szybko, jak to możliwe” – podkreślił Pevkur.
Estoński minister powiedział, że Tallinie rozpatruje się w tym względzie trzy opcje: przygotowany przez Francuzów i Włochów system SAMP/T z pociskami Aster, amerykańskie systemy Patriot, oraz system izraelski zwany “Procą Dawida”.
Estoński nadawca przypomniał w tym kontekście, że Finlandia, zaraz po przystąpieniu do NATO, ogłosiła, że chce wzmocnić swoją obronę przeciwlotniczą produktami izraelskimi. Ponieważ nowy system uzbrojenia w dużym stopniu opiera się na amerykańskiej technologii, Izrael musiał uzyskać zgodę Ameryki na jego sprzedaż, a porozumienie w tej sprawie osiągnięto jesienią 2023 roku.
Izraelski system był używany przy okazji działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Z kolei SAMP/T sprawdziły się, w ocenie Estończyków, na Ukrainie.
Tikerpuu powiedział, że Estonia skontaktowała się już ze wszystkimi producentami i kraj ten dysponuje opisem wszystkich systemów obrony powietrznej. „Teraz musimy przejść do konkretów i zacząć rozmawiać o ilościach, terminach dostaw i cenach” – powiedział.
Pierwsze spotkanie twarzą w twarz planowane jest na kwiecień, drugie zaś na maj. Ale zanim to nastąpi, Siły Obronne muszą obliczyć, ile systemów obrony powietrznej potrzebuje Estonia. W tym celu szacuje się, ile obiektów wymaga ochrony i w jaki sposób wróg może je zaatakować. „Dopóki nie będziemy mieli propozycji na papierze, nie możemy powiedzieć niczego konkretnego” – powiedział Tikerpuu.
err.ee/kresy.pl
































