NATO wymaga od Zjednoczonego Królestwa zwiększenia wydatków na wzmocnienie obrony powietrznej i obrony przeciwrakietowej ze względu na podatność obecnego systemu na ataki. Obrona przestrzeni powietrznej Wielkiej Brytanii opiera się głównie na sześciu niszczycielach typu 45 Royal Navy.
Śledztwo przeprowadzone przez „The Times” wykazało, że brytyjskiemu systemowi obrony przeciwrakietowej brakuje sprzętu. Londyn nie ma ani jednego systemu obrony przeciwrakietowej bazowania lądowego, obrona jej przestrzeni powietrznej opiera się na systemach znajdujących się na 6 będących w służbie fregatach Typ 45.
Na wyposażeniu brytyjskich sił zbrojnych znajdują się też 4 systemy GBAD do zwalczania samolotów i dronów, ale tylko na krótkich dystansach. Wielka Brytania posiada też 3 baterie Starstreak i przenośne rakiety, ale żaden z tych systemów nie zwalcza rakiet balistycznych.
Zobacz: Zełenski rozmawiał z premierem Wielkiej Brytanii na temat umowy o „100-letnim partnerstwie”
Według ekspertów obrona przeciwrakietowa Wielkiej Brytanii jest nieprzygotowana na potencjalny atak. Co więcej, zagrożone pozostają zamorskie brytyjskie bazy wojskowe na Cyprze, które narażone są na ostrzał ze strony jemeńskich bojowników Huti, którzy weszli w posiadanie broni dalekiego zasięgu.
W celu ochrony przed potencjalnymi atakami – NATO żąda od Wielkiej Brytanii zwiększenia wydatków na obronę powietrzną, zwłaszcza że ZK wydaje tylko 1,6 proc. swego PKB na siły konwencjonalne.
Choć Wielka Brytania przystąpiła do europejskiego programu mającego na celu opracowanie nowej broni dalekiego zasięgu, jej systemy obronne nadal są słabsze od systemów jej sojuszników. Inne kraje sojuszu, takie jak Niemcy, wydały 3,85 mld euro na zakup systemu obronnego Arrow 3, który może przechwytywać rakiety balistyczne poza atmosferą Ziemi, używając do tego kinetycznej głowicy.
Były minister obrony Partii Konserwatywnej ostrzegał już wcześniej, że Wielka Brytania jest zupełnie nieprzygotowana na poważny atak dronów i potrzebuje własnej „Żelaznej Kopuły” na wzór Izraela, aby się chronić.
Przeczytaj także: Brytyjski resort obrony: 20 proc. brytyjskich żołnierzy nie weźmie udziału w walce „ze względów medycznych”
Kresy.pl/thetimes.com
































