Dwa uszkodzone tankowce zaatakowane w czwartek na wodach Zatoki Omańskiej dotarły w niedzielę do wybrzeża Zjednoczonych Emiratów Arabskich. – podała agencja AFP.

O losie japońskiej jednostki Kokuka-Courageous poinformowała singapurska firma BSM Ship Management, armator uszkodzonego tankowca. Jak podano, statek ten „bezpiecznie dotarł do wyznaczonego miejsca kotwiczenia” a jego załoga jest „bezpieczna i zdrowa”.

Drugi statek, norweski Front Altair, na którym wcześniej ugaszono pożar, został bezpiecznie odholowany w kierunku obszaru położonego u wybrzeży portu Fudżajra we wschodniej części Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

„Pierwsze kontrole są w toku i nie zidentyfikowano żadnych zarzewi ognia po pożarze” – oświadczył w niedzielę właściciel norweskiego tankowca. Wszyscy członkowie załogi Front Altair są w Dubaju.

Przypomnijmy, że w czwartek w Zatoce Omańskiej w pobliżu strategicznej cieśniny Ormuz doszło do ataków na dwa tankowce – norweski Front Altair i japoński Kokuka Courageous. W mediach pojawiły się doniesienia, że statki zostały zaatakowane torpedami bądź przy pomocy min morskich. Z obu jednostek ewakuowano załogi i pozostawiono je dryfujące na tym akwenie.

Amerykańskie oraz saudyjskie władze oskarżyły Iran o to, że stał za przeprowadzonymi atakami. W odpowiedzi doradca przewodniczącego irańskiego parlamentu do spraw międzynarodowych Hosejn Amir-Abdollahian napisał na Twitterze, że sabotaż w Zatoce Omańskiej mogli być zaangażowani Izraelczycy.

Iran wielokrotnie ostrzegał w przeszłości, że w odpowiedzi na amerykańskie sankcje może zablokować cieśninę Ormuz, przez którą przechodzi 2/3 eksportu ropy z Bliskiego Wschodu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / AFP




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz