Departament Stanu USA domaga się do syryjskiej armii aby wstrzymała operacje przeciw antyrządowym ugrupowaniom zbrojnym w południowej części Syrii.
Departament Stanu USA zwołał w trybie pilnym naradę ze swoimi sprzymierzeńcami w sąsiadującej z Syrią Jordanii. “Wzywamy wszystkie strony w południowo-zachodniej strefie deeskalacji, by nie podejmowały działań, które zagrożą zawieszeniu broni i uczynią przyszłą współpracę znacznie trudniejszą” – można przeczytać w komunikacie amerykańskiej dyplomacji cytowanym przez PAP. Administracja Trumpa odnosi się w ten sposób do ostrzałów i bombardowań przeprowadzonych kilka dni temu przez siły syryjskie w położonych przy granicy Jordanii syryjskich prowincja Dara i Suwajda.
“Jeśli doniesienia o atakach są prawdą, to byłoby to ewidentne pogwałcenie zawieszenia broni na południowym zachodzie przez rząd Syrii, które rozszerzyłoby strefę konfliktu” – twierdzi Departament Stanu. Z kolei ambasador USA przy ONZ Nikki Haley groził nieokreślonymi działaniami USA w Syrii – “Jeśli będziemy musieli, to Stany Zjednoczone są gotowe do podjęcia akcji”. Nawiązała przy do zeszłorocznego ataku rakietowego USA na syryjską bazę lotniczą.
W czasach prezydentury Baracka Obamy Jordania była główną bazą wypadową do działań USA przeciwko Syrii. To właśnie w Jordanii powstały obozy szkoleniowe dla bojowników ugrupowań walczących z władzami tego kraju. Wielu z nich już na terenie Syrii dołączyło do skrajnych ugrupowań dżihadystycznych, w tym Dżabhat an-Nusra, syryjskiego skrzydła Al-Kaidy. Spowodowało to zresztą oficjalne zakończenie programu. W praktyce jednak USA nadal protegują antyrządowe ugrupowania zbrojne operujące na południu Syrii. W zeszłym roku Amerykanie nie zawahali się przed bombardowaniami oddziałów syryjskiej armii nacierających na wspieranych przez Waszyngton bojowników w rejonie miasta at-Tanf.
Na amerykańskie groźby odpowiedziało już rosyjskie Ministerstwo Obrony. Jego przedstawiciel, gen. Walerij Gierasimow stwierdził, że Rosja odpowie na każde działania zagrażające życiu jej żołnierzy w Syrii.
Mapa: kolor czerwony – tereny pod kontrolą syryjskich sił rządowych, kolor zielony – tereny kontrolowane przez antyrządowe ugrupowania zbrojne w części wspierane przez USA, kolor czarny – tereny kontrolowane przez ISIS, kolor fioletowy – tereny okupowane przez Izrael.

PAP/syriancivilwarmap.com/Kresy.pl































