Środa znów była krwawym dniem w Strefia Gazy. Izraelskie pociski spadły nawet na obóz namiotowy przeznaczony dla osób, które straciły dach nad głową.
Według szacunków zrelacjonowanych przez Al Jazeerę w środę w palestyńskiej eksklawie zginęło 85 osób. Liczba ofiar była w przybliżeniu dwukrotnie większa niż we wtorek. Jak skomentowano w ONZ, izraelskie wojsko „sieje terror wśród palestyńskiej ludności miasta Gaza i zmusza dziesiątki tysięcy ludzi do ucieczki”. Jeden z ataków dotknął właśnie uchodźców.
Co najmniej 12 Palestyńczyków, w tym siedem kobiet i dwoje dzieci, zginęło w ataku na stadion w obozie dla uchodźców Nusajrat, w którym schronienie znalazły rodziny uciekające z innych miejsc w Strefie Gazy i zostały bez dachu nad głową.
Szef Sztabu Generalnego sił zbrojnych Izraela, Ejal Zamir, twierdzi, że Palestyńczycy są wypychani na południe Strefy Gazy „dla ich bezpieczeństwa”. Śledczy ONZ odrzucili jednak te twierdzenia. Komisja śledcza powołana w tym tygodniu stwierdziła, że działania Izraela mają na celu ustanowienie trwałej kontroli nad Strefą Gazy.
Zamir utrzymywał jednak, że „większość ludności Gazy opuściła już miasto Gaza” i że armia „będzie kontynuować systematyczny i gruntowny natarcie” na największy ośrodek miejski palestyńskiej eksklawy.
Nowy etap konfliktu izraelsko-palestyńskiego rozpoczął się 7 października wraz z atakiem palestyńskiej organizacji polityczno-wojskowej Hamas na południowy Izrael. Hamas wystrzelił według różnych szacunków 2-5 tys. pocisków rakietowych, a następnie rozpoczął ofensywę, której częścią był desant przeprowadzony za pomocą motolotni i łodzi.
Liczba ofiar śmiertelnych w Izraelu w wyniku ataków Hamasu z 7 października wynosi 1139 osób. Przy czym część zginęła na skutek interwencji izraelskiej armii.
Hamas wziął wówczas 251 jeńców wojskowych i cywilnych zakładników. W czasie rozejmów w listopadzie oraz styczniu-marcu zwolnił część z nich, część zaś została zabita w czasie działań wojenych, także z rąk armii Izraela. Według szacunków w rękach Hamasu pozostaje 48 izraelskich zakładników.
Izrael zareagował na to zmasowanym atakiem, w tym masowym bombardowaniem i ostrzałem zabudowy Strefy Gazy. Wprowadził także całkowitą blokadę palestyńskiej eksklawy, obejmującą także odcięcie od żywności, leków, energii elektrycznej i wody, dzieląc ją na dwie części. Dochodziło do ataków w Izraelczyków na konwoje humanitarne. W jednym z takich ataków zginął polski wolontariusz Damian Soból.
19 stycznia skonfliktowane strony zdołały uzgodnić rozejm. Plan na pierwszy etap rozejmu zakładał, iż potrwa on 42 dni. Mimo, że Hamas realizował warunki rozejmu 2 marca Izrael wstrzymał wjazd wszelkiej pomocy humanitarnej do Strefy Gazy. Następnie Izraelczycy zerwali rozejm, rozpoczynając w nocy z 17 na 18 marca ponowne ataki na palestyńską eksklawę.
W palestyńskiej eksklawie dochodzi już do przypadków śmierci głodowej, a żołnierze izraelscy regularnie strzelają do Palestyńczyków pod humanitarnymi centrami dystrybucji żywności.
W wyniku działań zbrojnych Izraela zginęło 65,4 tys. mieszkańców Strefy Gazy. 167,1 tys. zostało rannych. Izraelczycy przyznali, że wśród ofiar ich działań zbrojnych prowadzonych od połowy marca do połowy sierpnia tylko jedną piątą stanowili bojownicy Hamasu.
Komisja Śledcza Organizacji Narodów Zjednoczonych, która przez dwa lata badała działania Izraela w Strefie Gazy orzekła, że państwo to dopuściło się na Palestyńczykach zbrodni ludobójstwa.
Hamas zaproponował administracji Donalda Trumpa, zawarcie 60-dniowego zawieszenia broni w zamian za zwolnienie połowy przetrzymywanych zakładników.
aljazeera.com/kresy.pl
































