Ugrupowanie zbrojne, które dąży do odtworzenia państwowości Jemenu Południowego rozpoczęło walkę z protegowanym przez Saudów rządem, z którym do tej pory były sprzymierzone.

Według Yemen Press tak zwany Ruch Południowy przerzuca swoje oddziały z miasta ad-Dali do Adenu – drugiego co do wielkości miasta Jemenu i największego ośrodka znajdujący się poza kontrolą szyickiego ruchu polityczno-wojskowego Ansarullah. Ma to związek z walkami jakie wybuchły między dotychczasowymi sprzymierzeńcami – południowymi separatystami i oficjalnymi władzami Jemenu wspieranymi przez Arabię Saudyjską.

Wobec faktycznego krachu jemeńskiej państwowości pod koniec 2014 r. ruch dyskryminowanych wcześniej szyitów – Ansarullah przejął władzę nad stolicą Jemenu Saną, a na początku 2015 roku rozwiązali dotychczasowe władze. Prezydent Abd Rabbuh Mansur Hadi początkowo został wzięty w areszt domowy przez szyitów. Uwolniony, uciekł do Adenu – metropolii na południu kraju, a następnie do Arabii Saudyjskiej. Tam przekonywał Saudyjczyków do interwencji zbrojnej. Ci skorzystali z okazji, gdyż Ansarullah jest sojusznikiem ich czołowego rywala w regionie – Iranu. 26 marca 2015 roku Arabia Saudyjska rozpoczęła zmasowane naloty na Jemen. Mimo nalotów i działań lądowych Saudom udało się zdobyć jedynie część południowego regionu kraju z głównym ośrodkiem w właśnie Adenie. Miasto jest także główną placówką południowego ruchu separatystycznego.

Po saudyjskiej interwencji, która zainstalowała w Adenie Mansura Hadiego i podlegający mu, uznawany międzynarodowo rząd, Ruch Południowy uformował swoją siłę zbrojną początkowo w postaci Komitetów Ludowych. Ruch dąży do restytucji osobnej państwowości Jemenu Południowego, jaka istniała w latach 1967-1990 jako jedyne arabskie państwo komunistyczne. Po zjednoczeniu, a szczególnie po wojnie domowej w 1994 r., południe Jemenu zostało całkowicie zdominowane przez państwowe elity wywodzące się z północy kraju. Mimo to przez lata separatyści uznawali za swojego głównego wroga Ansarullah i pozostawali w przymierzu z prezydentem Mansurem Hadim. Jednak w kwietniu 2017 r. separatyści utworzyli Południową Radę Przejściową (STC) pod przewodnictwem ówczesnego gubernatora Adenu Ajdarisa al-Zubaidiego. Po proklamacji Mansur Hadi zwolnił al-Zubaidiego z zajmowanego stanowiska, ale do STC przyłączyło się jeszcze sześciu innych gubernatorów prowincjonalnych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

22 stycznia bieżącego roku Południowa Rada Tymczasowa ogłosiła wprowadzenie stanu wojennego na terenie Adenu. Al-Zubaidi oświadczył, że parlament Jemenu otrzymał zakaz zbierania się na terenach kontrolowanych przez STC. Zażądał od prezydenta Mansura Hadiego zdymisjonowania całego rządu jemeńskiego (kieruje nim obecnie premier Ahmed ibn Dagr) jako „skorumpowanego” i podejmującego działania przeciw liderom Ruchu Południowego oraz zastąpienia go „rządem technokratów”. Kierowane przez STC tak zwane Południowe Siły Oporu wkrótce potem rozpoczęły starcia z oddziałami wiernymi prezydentowi Mansurowi Hediemu, które Yemen Press określa jako „saudyjskich najemników”. Oddziały te „będą rdzeniem nowych sił, które odbudują instytucje bezpieczeństwa i militarne Jemenu Południowego” – ogłosiła STC. Miejscowa misja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża informuje o intensywnych strzelaninach do jakich doszło w Adenie w niedzielę. Zginęło co najmniej 15 osób a około 130 zostało rannych.

Szereg arabskich mediów podkreśla, że Ruch Południowy i STC są wspierane przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, które przeszkoliły część separatystycznych oddziałów zbrojnych. Także premier z ramienia Mansura Hadiego, ibn Dagr wydał oświadczenie w którym stwierdził, że „sprawa jest w rękach” ZEA. Oficjalnie ZEA są koalicjantem Arabii Saudyjskiej w ramach interwencji militarnej, która miała zadać klęskę szyickiemu Ansarullahowi i przywrócić władzę Mansura Hadiego nad całym krajem. Ostatnie wydarzenie ujawniają jednak konflikt interesów między ZEA a Saudami. Tymczasem Ansarullah, popularnie zwany Huthi, nadal kontroluję stolicę Jemenu Sanę, i znaczną część kraju.

yemenpress.org/aljazeera.com/almasdarnews.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz