Irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że zestrzeliła amerykański myśliwiec F-15E i zadała poważne straty siłom USA. Amerykańskie dowództwo wojskowe odrzuciło te doniesienia, określając je jako nieprawdziwe.
W trakcie trwających działań wojennych na Bliskim Wschodzie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił, że zestrzelił amerykański myśliwiec F-15E w pobliżu południowo-zachodniej granicy Iranu. Informację tę przekazała półoficjalna agencja informacyjna Tasnim.
Według relacji agencji samolot miał zostać zniszczony podczas działań bojowych. W przekazie pojawiło się stwierdzenie, że dwumiejscowy myśliwiec został „namierzony i rozbity”. W doniesieniach nie podano jednak szczegółów dotyczących czasu ani dokładnych okoliczności zdarzenia.
Do tych twierdzeń odniosło się Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych. W opublikowanym komunikacie dowództwo wojskowe zdementowało informacje o utracie samolotu. „Krążące w mediach społecznościowych plotki o katastrofie amerykańskiego F-15E w Iranie wczesnym rankiem w środę są bezpodstawne i nieprawdziwe” — przekazało dowództwo US CENTCOM.
Spór informacyjny dotyczy również liczby strat po stronie amerykańskiej. Rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Ali Mohammad Naini twierdził, że w pierwszych dwóch dniach wojny zginęło lub zostało rannych 650 żołnierzy USA.
Według jego słów znaczna część tych strat miała powstać podczas ataku na amerykańską kwaterę główną w Bahrajnie. W przekazie pojawiło się także twierdzenie o 160 ofiarach wśród Amerykanów podczas uderzenia na tę instalację.
Strona amerykańska przedstawia jednak inne dane. Wojsko Stanów Zjednoczonych potwierdziło dotychczas śmierć sześciu żołnierzy. Trzech z nich zginęło w ataku na amerykańską bazę wojskową w Kuwejcie.
W przekazach IRGC pojawiły się również informacje o działaniach wymierzonych w amerykańskie okręty i instalacje wojskowe.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdzi, że w środę na wodach Oceanu Indyjskiego trafił w amerykański niszczyciel podczas operacji tankowania, wskutek czego miało dojść do rozległych pożarów na obu jednostkach.
W niedziele miał ostrzelać amerykański lotniskowiec USS Abraham Lincoln czterema pociskami balistycznymi. Doniesieniom tym zaprzeczyła jednak Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych, która uznała irańskie informacje za niezgodne z rzeczywistością.
Tego samego dnia w wyniku ataku dronów na port Shuaiba w Kuwejcie zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy, a kilku zostało rannych. Wśród ofiar znaleźli się kapitan Cody Khork z Florydy, sierżant sztabowy Noah Tietjens z Nebraski, sierżant sztabowy Nicole Amor z Minnesoty oraz sierżant Declan Coady z Iowa.
Iran wystrzelił rakiety nie tylko na Izrael, ale również na bazy amerykańskie i inne obiekty w Omanie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze. Łącznie wystrzelono ponad 500 rakiet balistycznych oraz ponad 2000 dronów wymierzonych w Izrael oraz państwa Zatoki Perskiej, w których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe.
Opublikowane w ostatnich dniach zdjęcia satelitarne wskazują, że podczas irańskiego ataku na bazę lotniczą Al Udeid w Katarze mogło dojść do trafienia jednego z kluczowych elementów amerykańskiej infrastruktury obrony przeciwrakietowej. Chodzi o radar wczesnego ostrzegania AN/FPS-132, który potrafi wykrywać pociski balistyczne na dystansie sięgającym nawet 5000 kilometrów. Jego wartość szacowana jest na ponad 1,1 miliarda dolarów.
Ponadto we wtorek irańskie drony zaatakowały składy paliwowe w porcie Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Fudżajra jest w sytuacji wojennej o tyle ważna, że leży na wybrzeżu Zatoki Omańskiej otwartej na Ocean Indyjski, za cieśniną Ormuz, której blokadę ogłosili Irańczycy.
Również wtorek irański dron uderzył również w konsulat Stanów Zjednoczonych w Dubaju.
Ostatnio Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zasugerował możliwość ataku na bazę Aszraf-3 w Albanii, gdzie działa irańska opozycyjna organizacja Ludowej Organizacji Mudżahedinów Iranu (MEK). Według komunikatu miałby to być element ewentualnego odwetu Teheranu poza regionem Bliskiego Wschodu. Ludowa Organizacja Mudżahedinów Iranu powstała w 1965 roku.






























