Iran przygotowuje swoje siły rakietowe do przeprowadzenia ataków na amerykańskie bezy wojskowe na Bliskim Wschodzie w przypadku, gdy Waszyngton zdecyduje się wesprzeć Izraelczyków w atakach na Iran.
Powołując się na źródłe w amerykańskich służbach wywiadowczych, “The New York Times” poinformował, że Iran przeniósł kluczowe zasoby rakietowe na pozycje operacyjne i aktywował sieci sojuszniczych milicji w całym regionie. Amerykański wywiad postrzega to jako przygotowania do ewentualnego uderzenia na amerykańskie bazy w regionie. Najbliższe znajdują się w sąsiednim Iraku, jak przytoczyła agencja informacyjna Ariana News.
Według “The New York Times”, Iran rozemieścił wyrzutnie rakiet balistycznych średniego i dalekiego zasięgu, a także wyrzutnie pocisków manewrujących krótkiego zasięgu nie tylko na swoim terytorium, ale też w tych częściach Iraku i Libanie, które kontrolowane są przez sprzymierzone z nim szyickie milicje. Obejmuje to libańskie Hezbollah, jemeński Ansarullah oraz irackie Siły Mobilizacji Ludowej.
Amerykańscy analitycy wojskowi twierdzą, że przygotowania Teheranu mają służyć zarówno jako środek odstraszający, jak i opcja odwetowa, jeśli USA interweniują militarnie w celu wsparcia Izraela, szczególnie w przypadku ataków na irańskie obiekty nuklearne.
Ariana wymienia sześć amerykańskich baz w Iraku, Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Syrii, które uważa za najbardziej prawdopodobne cele irańskiego odwetu. Są to bazy lotnictwa wojskowego, dronów, piechoty, sił specjalnych i wywiadu.
Celem mogą się stać także amerykańskie okręty pływające u wybrzeży Półwyspu Arabskiego.
W piątek w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Głównym celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. Oprócz tego biorą oni na cel najwyższych irańskich wojskowych, naukowców, polityków, bazy wojskowe i składy uzbrojenia, instalacje naftowe. Izraelski premier nie wykluczył wzięcia na cel samego najwyższego przywódcy Iranu, Sajjida Alego Chamenejego.
Iran zareagował rakietowymi uderzeniami na Izrael. Doszło do zniszczeń między innymi w samym Tel Awiwie.
Iran zadeklarował, że wycofuje się z negocjacji w sprawie swojego programu atomowego, jakie od kwietnia prowadził z Amerykanami, uznając ich za koordynaujących działania z Izraelczykami.
W poniedziałek Izraelczycy kontynuowali ataki niszcząc siedzibę irańskich mediów państwowych i osiągając coraz dalej posuniętą przewagę w irańskiej przestrzeni powietrznej. Izraelczycy zadeklarowali zniszczenie jednej trzeciej potencjału irańskiej obrony przeciwpowietrznej. W nocy z wtorku na środę Irańczycy wystrzelili jednak rakiety, które przebiły się przez systemy obrony przeciwpowietrznej Izraela.
Już w poniedziałek w Teheranie odnotowano ponad 200 ofiar i ponad tysiąc rannych.
Szereg państw arabskich i Turcja wezwało do natychmiastowego przerwania eskalacji zbrojnej i podjęcia negocjacji. Stanowisko to poparły Chiny. Tymczasem grupa G7 wyraziła się o działaniach zbrojnych Izraela aprobatywnie uznając, że realizuje prawo do obrony.
Ostatnie słowa Donalda Trumpa sugerują gotowość USA do przystąpienia do zbrojnych uderzeń na Iran.
ariananews.af/kresy.pl





























