Departament Stanu USA oświadczył, że w czwartek odbędzie się kolejna runda bezpośrednich negocjacji między Izraelem i Libanem w czasie, gdy trwa dziesięciodniowe zawieszenie broni.
„Będziemy nadal wspierać bezpośrednie, prowadzone w dobrej wierze rozmowy między oboma rządami” – Al Jazeera zacytowała słowa rzecznika amerykańskiej dyplomacji. Jeszcze w piątek, po pierwszej rundzie rozmów, prezydent Libanu Joseph Aoun zapowiadał kolejne – “Te negocjacje nie świadczą o słabości. Nie są odwrotem. Nie są ustępstwem” – powiedział wówczas Aoun. Odmienneg zdania był Hezbollah. Jego lider, Naim Kasim uznał we wtorek wszelkie rozmowy z Izraelem “daremnymi”.
Ambasador Libanu w Waszyngtonie Nada Hamadeh i jej izraelski odpowiednik Jechiel Leiter przewodzili pierwszą rundę rozmów właśnie 14 kwietnia, w której uczestniczył również sekretarz stanu USA Marco Rubio. Kiedy amerykański prezydent Donald Trump ogłosił dwa dni później zawieszenie broni zapowiedział, że zaprosi Aouna i premiera Izraela Benjamina Netanjahu do Białego Domu.
Jednak w ostatnią środę Aoun zapowiedział, że libańskiej delegacji negocjacyjnej będzie przewodził były wysłannik do USA, Simon Karam.
Rozejm został zaplanowany pierwotnie na 10 dni. Mimo jego trwania Izrael kontynuuje wyburzenia wsi w okupowanym przez siebie południowym Libanie oraz sporadyczne ataki na pozostałym jego terytorium.
Wojna między Hezbollahem a Izraelem wybuchła w październiku 2023 roku, gdy libańska organizacja ruszyła na pomoc Palestyńczykom. Rozejm z listopada 2024 roku nie wygasił konfliktu. Izraelczycy nadal prowadzili naloty na Liban i okupowali kilka punktów na jego terytorium.
Mimo tego prozachodni prezydent Joseph Aoun oraz premier Salam, którzy doszli do władzy w zeszłym roku, próbowali, pod naciskiem Waszyngtonu, zmierzać do rozbrojenia Hezbollahu, co nie zostało osiągnięte.
Na początku marca rząd Salama ogłosił wszelkie zbrojne działania nielegalnymi, co nie zmieniło kursu wydarzeń, w ramach którego Izraelczycy zabijają także żołnierzy państwowej armii Libanu.
Atak USA i Izraela na Iran rozpalił wojnę do nowego poziomu. Ogłoszony w środę rozejm z Iranem nie objął Libanu. Izraelczycy przeprowadzili tego dnia najbardziej zmasowane bombardowanie północnego sąsiada. W bombardowaniu tym zginęły 254 osoby a rannych zostało co najmniej 837 ludzi.
Czytaj także: Córka Libańczyka zabitego w izraelskim bombardowaniu zginęła w kolejnym ataku na pogrzebie ojca
11 kwietnia Waszyngton i władze w Bejrucie zaapelowały o przerwanie izraelskich uderzeń w Libanie przed planowanymi rozmowami dyplomatycznymi. Izrael sygnalizuje jednak, że nie zamierza wstrzymywać działań. Tego samego dnia Benjamin Netanjahu potwierdził utworzenie strefy okupacji w Libanie o szerokości od 8 do 10 kilometrów.
Izrael okupował już ten region w latach 1978-2000. Minister obrony Izraela ogłosił plan zniszczenia wszystkich domów w przygranicznych wioskach południowego Libanu oraz utworzenia „strefy buforowej”.
Jeszcze w marcu izraelski minister finansów i członek Ministerstwa Obrony, Becalel Smotricz wezwał do zaboru i kolonizacji tej części Libanu.
Od 2 marca w izraelskich atakach na terenie Libanu zginęło co najmniej 2020 osób, a 6436 zostało rannych. Wśród ofiar jest 165 dzieci i prawie 250 kobiet. 1,1 mln mieszkańców tego kraju zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.
Zobacz: Izraelska prasa wzywa do aneksji i kolonizacji południowego Libanu
aljazeera.com/kresy.pl





























