Szef białoruskiej dyplomacji stwierdził, że przeciwnicy władze dzwonili z pogróżkami do jego syna. Makiej przeprowadził dyscyplinujące zebranie z pracownikami resortu spraw zagranicznych.

Minister spraw zagranicznych Białorusi wystąpił z przemówieniem do jego pracowników. Jak ocenił być może resortowi nie udało się osiągnąć „wywołujących zawrót głowy” sukcesów jednak żaden białoruski dyplomata nie musi się wstydzić. „Niestety, złożyło się tak, że dziś nasz kraj przeżywa chyba najbardziej złożony etap w swojej historii najnowszej. Rzecz idzie w istocie o utrzymanie państwowości. Wszyscy jesteście dobrze wykształconymi patriotami, utalentowanymi i nie obojętnymi ludźmi. Dlatego, że wszyscy my przeżywany to co się dzieje blisko serca i ostro przeżywamy za swój naród i swoją ojczyznę” – zacytował słowa Makieja portal tut.by – „występujemy za jednością narodu, nie przyjmiemy radykalizmu i nieuzasadnionej przemocy”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Makiej twierdził, że doszło do pogróżek wobec członków jego rodziny. „Ja jeszcze mogę zrozumieć kiedy wybrzmiewają groźby wobec urzędnika państwowego, zajmującego konkretne stanowisko. Jednak podłe, anonimowe naciski na rodzinę, w tym na małoletnie dzieci,  nijak nie układają się w mojej głowie z pojęciem <<demokracji>>. Za te łzy mojego jedenastoletniego syna jestem gotowy przegryźć gardło. Demokracją tu nie pachnie. Tu pachnie pogromami i rozprawami” – stwierdził minister spraw zagranicznych Białorusi dodając – „Ogólne, dziękuję zastraszającym ponieważ takie działania nas scementują – tych, kto rzeczywiście chcieliby dobra ojczyzny.

Zwracając się do swoich urzędników Makiej stwierdził – „Wyrażając swoje stanowisko obywatelskie nie próbujcie wywołać rozłamu w kolektywie efekty pracy którego ważne są w pierwszej kolejności dla kraju i narodu.” Minister zasugerował złożenie dymisji jeśli „z jakichś powodów nie możecie znaleźć w sobie motywacji”.

Makiej wyraził też przekonanie, że dyplomaci nie powinni „podążać ślepo za masami”. Jak ocenił – „zmiany są konieczne, tego nikt nie neguje. Jednak nie drogą obywatelskiego konfliktu i rewolucji”.

Wystąpienie Makieja nastąpiło po tym gdy ambasador Białorusi na Słowacji Ihar Laszczenia kilkukrotnie skrytykował działania władz wobec ich protestujących przeciwników. We wtorek Laszczenia zrezygnował ze stanowiska. Do opozycji przyłączył się były dyplomata (między innymi ambasador w Polsce) Pawieł Łatuszka, który wszedł w skład zarządu Rady Koordynacyjnej Swietłany Tichanowskiej.

Czytaj także: Białoruska rewolucja

tut.by/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz