Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko spotkał się w poniedziałek z sekretarzem białoruskiej Rady Bezpieczeństwa Stanisławem Zasiem i szefem Państwowego Komitetu Granicznego Anatolijem Łappo. Na spotkaniu omawiano potrzebę zwiększenia liczby białoruskich strażników granicznych, m.in. z powodu kontrabandy broni z Ukrainy.

Jak wynika z komunikatu służby prasowej białoruskiego prezydenta, widzi on potrzebę wzmocnienia kontroli granicy z Ukrainą, by zapobiegać przypadkom przerzucania nielegalnej broni na terytorium Białorusi.

Podjęliśmy decyzję o wzmocnieniu granicy z Ukrainą. Widzimy, ile stamtąd idzie dzisiaj biedy dla Białorusi, w tym ile przerzuca się broni. Powinniśmy zamknąć granicę. Ale nie dla porządnych ludzi, tylko dla bandytów, dla tych, którzy wiozą broń. – mówił na spotkaniu Łukaszenko.

Białoruski prezydent ujawnił, że od ministra spraw wewnętrznych dowiedział się o zlikwidowaniu nielegalnego arsenału. Łukaszenko zasugerował, że broń pochodziła z przemytu.

Zatrzymali człowieka, który miał arsenał: karabiny maszynowe, dziesiątki automatów, dwadzieścia karabinów, dziesięć tysięcy naboi i tak dalej. – opowiadał Łukaszenko. – Kolekcjonują? Przecież to wszystko broń bojowa. Ot, kolekcjonerzy. Skąd to wszystko? Popatrzyliśmy – w naszej armii wszystko jest na swoim miejscu. Przywieźli. Dlatego podjęto decyzję o utworzeniu [sic!] granicy z Ukrainą. – wyjaśniał białoruski prezydent dodając, że w związku z tym postanowiono o zwiększeniu liczby strażników granicznych na południowej granicy kraju.

Jak podaje Tut.by, we wrześniu br. białoruska drogówka zatrzymała do kontroli samochód mieszkańca miasteczka Horodziej Leonida Sztejna, naczelnika miejscowej cukrowni. W samochodzie znaleziono cały arsenał – „tuningowany” Kałasznikow, pistolety Makarowa i TT, karabin nieznanego modelu, granaty ręczne oraz ładunki wybuchowe. Po rewizji w jego mieszkaniu, garażu i służbowym gabinecie okazało się, że miał on jeszcze więcej nielegalnej broni – karabin maszynowy, 5 automatów, 10 karabinów, 10 pistoletów, 28 granatów, 265 ładunków wybuchowych, 2kg materiału wybuchowego i 10 tys. naboi różnego kalibru. Oprócz Sztejna zatrzymano osobę z jego otoczenia.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Dwie Ukrainki próbowały wwieźć do Polski działko przeciwlotnicze o kalibrze 30mm

Kresy.pl / Tut.by




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

      • Avatar
        Gaetano :

        @jwu Zefirowi nie chodziło o to, że on tam jest, tylko, że stepowa dzicz marzy, aby go tam urządzić. Ze schematu judeochazarii pejsatym wyłamuje się już tylko Białoruś i jej światły przywódca, który zdaje sobie z tego doskonale sprawę. I można sądzić, że chyba tylko FR jest w stanie to powstrzymać, o ile sama chce. A tego, ile broni z upadłej krainy jest na naszym terytorium, nie wiedzą zapewne służby zarządzane przez „nasze” władze. Nie napawa to zbyt optymistycznie.