Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Białorusi wszczęło procedurę sprawdzającą czy pretendent do fotela prezydenta Białorusi Walerij Cepkało nie popełnił przestępstwa.

Jak poinformował we wtorek portal telewizji Biełsat białoruskie MSW sprawdza doniesienia na temat możliwego złamania prawa przez Cepkałę po zawiadomieniu jakie złożył w tej sprawie nieokreślony obywatel Turcji, jak podała rzeczniczka resortu Olga Czemadanowaja. Jednak Biełsat przytacza także oświadczenie Prokuratury Generalnej, która twierdzi, że zawiadomienia złożył Turek posiadający obywatelstwo Białorusi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Sztab Cepkały nie chce na razie komentować sprawy twierdząc, że nie dysponuje żadnymi oficjalnymi informacjami na ten temat. Biełsat przypomina majową wypowiedź Łukaszenki, który już wówczas mówił o „kompromacie” jakim organy państwowe dysponują wobec jego konkurenta.

Cepkało to najpoważniejszy rywal polityczny urzędującego prezydenta Białorusi, który ciągle pozostaje na wolności. 18 czerwca w Mińsku zatrzymany został Wiktor Babaryko, najpoważniejszy z pretendentów i były szef należącego do Gazpromu czołowego działającego na Białorusi banku. 56-letni Babaryko w sektorze bankowym pracuje od 1995 r. Od 2000 roku był prezesem Biełgazprombanku czyli białoruskiej spółki-córki rosyjskiego potentata gazowego. Tego samego dnia w którym Babaryko zapowiedział start w wyborach prezydenta Białorusi, Biełgazprombank ogłosił, że zrezygnował on ze stanowiska prezesa i odszedł z zarządu spółki. Wcześniej Komisja Kontroli Państwowej przeprowadziła przeszukania w Biełgazprombanku, a wkrótce potem państwo przejęło zarządzanie nim. 15 wysokich menadżerów zostało zatrzymanych w ramach postępowania w sprawie prania brudnych pieniędzy i unikania płacenia podatków. W czwartek pisaliśmy też, że władze nakazały zamrożenie środków finansowych z funduszu wyborczego Babaryki.

Do aresztu trafiają także opozycjoniści, którzy nie zamierzają osobiście ubiegać się o stanowisko głowy państwa. Mikoła Statkiewicz, kandydat na prezydenta w czasie wyborów w 2010 r., który po nich do 2015 r. przebywał w więzieniu, także jest za kratami. Pierwotnie został zatrzymany 31 maja. Dwukrotnie wyznaczono mu karę 15 dni aresztu. Statkiewicz miał dzisiaj opuści areszt, ale w nim pozostanie. Wszczęto bowiem wobec niego postępowanie o „organizację działań poważnie naruszających ład publiczny”. Przestępstwo to jest zagrożone karą do trzech lat więzienia.

Wybory prezydencki odbędą się na Białorusi 9 sierpnia.

belsat.eu/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz