Liderka emigracyjnej opozycji białoruskiej pojawiła się w poniedziałek w Kijowie. Jej przybycie i spotkania z najwyższymi przedstawicielami władz Ukrainy sygnalizują pewną zmianę kursu tych ostatnich.
Cichanowska przybyła do Kijowa pociągiem przed południem. Towarzyszli jej doradcy i czołowi politycy emigracyjnej opozycji – Franak Wiaczorka, Denis Kuczyński i Anatol Łebiedźka, zastępca szefa Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego (OPK) Pawieł Łatuszka, szef gabinetu Walerij Mackiewicz i przedstawicielka OPK do spraw społecznych Olga Zazulinska, jak podał portal Zierkało.
Komentując wizytę Wiaczorka przyznał, że doszła on do skutku wobec kilkuletnich starań ekipy Cichanowskiej zabiegającej w Biurze Prezydenta Ukrainy o spotkanie z Wołdymyrem Zełenskim. I właśnie z nim wyznaczono spotkanie liderce białoruskiej opozycji dopiero teraz, podobnie jak z szefem ukraińskiej dyplomacji Andrijem Sybihą.
Na razie brak szerszych relacji z wizyty Cichanowskiej w Kijowie. Sama z siebie wyznacza ona jednak pewną zmianę kursu obozu Zełenskiego. Do tej pory prowadził on dość ostrożną, mimo retoryki, politykę wobec oficjalnych władz Białorusi. Część komentatorów twierdzi, że zmiana taka była możliwa dzięki odejściu ze stanowiska szefa Biura Prezydenta Ukrainy Andrija Jermaka w listopadzie zeszłego roku.
Pierwsze zaproszenie do Kijowa Ukraińcy wyrazili jeszcze w styczniu. Cichanowska miała przybyć do Kijowa w kluczową dla białoruskiej rocznicy datę 25 marca (dzień proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej w 1918 roku), jednak wizyta została w ostatniej chwili odwołana przez Biuro Zełenskiego.
Taki ruch władz Ukrainy został wykonywany w chwili, gdy następuje zbliżenie amerykańsko-białoruskie, co wskazuje w pewien sposób na stosunek władz Ukrainy do polityki administracji Donalda Trumpa.
Spotkanie z Cichanowska przede wszystkim jednak będzie sygnałem do oficjalnego Mińska. W zeszłym przeprowadzono na Białorusi duże ćwiczenia wojskowe z udziałem pododdziałów rosyjskich, obejmujące ćwiczenie użycia broni jądrowej, co potwierdzać ma jej obecność na terytorium tego państwa. Białoruskie działania obejmowały ćwiczenie użycia pocisków Iskander-M, ale były częścią szerszych manewrów Państwa Związkowego Rosji i Białorusi, w czasie których wystrzelono między innymi pociski balistyczne w Arktyce i na rosyjskim Dalekim Wschodzie.
W związku z ćwiczeniami Białoruś zamknęła znaczącą część obszarów przy granicach z Litwą, Polską i Ukrainą. Wywołało to niepokój w Kijowie.
zerkalo.io/kresy.pl





























