Białoruś: „łukowi triumfalnemu” Radziwiłłów grozi rozbiórka

Lokalne władze wpadły na pomysł zburzenia pozostałości niedokończonej rezydencji Radziwiłłów na Grodzieńszczyźnie – poinformował we wtorek Biełsat.

Magnacki ród planował wybudować swoją rezydencję pomiędzy wsiami Żyrmuny i Wialikie Siało w pobliżu Lidy w XVIII wieku, ale wzniesiono jedynie monumentalną bramę – zwaną przez reportera stacji „łukiem triumfalnym” – i dwa boczne budynki. Obiekt, który nie ma statusu zabytku, znajduje się w fatalnym stanie. Miejscowe białoruskie władze, nie mając pieniędzy na restaurację, rozważają jego wyburzenie.



Okoliczni mieszkańcy, z którymi rozmawiał reporter Biełsatu, mają podzielone zdanie w kwestii rozbiórki budowli.

Powoli się wszystko sypie. Ale mimo to żal – niech by sobie stał. W czasie ślubu przyjeżdża młodzież i tam robią zdjęcia. Wychodzą z tego ładne zdjęcia. Jan na jakichś ruinach. – mówi mieszkaniec pobliskiej wsi. – Restaurować nikt nie będzie. A latem przyjeżdżają dzieci, jadą nad jezioro, a to bardzo niebezpieczne. Myślę, że na dzisiejszy dzień to sprawa nieaktualna. A zostawić go tak, to dalej będzie niszczeć. – uważa kobieta mieszkająca w pobliżu.

Zabezpieczenie budowli i jej konserwacja może kosztować nawet 50 tys. dolarów – podaje Biełsat. Lokalne władze nie mogą pozwolić sobie na taki wydatek. Decyzja w sprawie przyszłości obiektu ma zapaść na najbliższym posiedzeniu miejscowej wiejskiej rady.

Według Tacciany Piatrowej z organizacji społecznej Historyka, problemem w tym przypadku jest brak narzędzi prawnych pozwalających na obronę budowli przed rozbiórką. Uważa ona, że obiekt można byłoby zachować, gdyby chcieli tego miejscowi. „Zabytek może być tylko wtedy coś warty, jeżeli stanowi wartość dla samych mieszkańców”. – mówiła. Jako przykład zaangażowania miejscowej społeczności w zachowanie spuścizny kultury materialnej wskazała kaplicę Rejtana w Lachowiczach, która jest remontowana wyłącznie siłami społeczności, sponsorów i wolontariuszy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Białoruś sprzedaje dawne majątki magnackie

Kresy.pl / Biełsat

Reklama

Tagi:

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz