Amerykanie wymierzają Chińczykom cios na szczycie APEC

Na szczycie Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) doszło do gwałtownego starcia politycznego między USA, a Chinami. Przeciw chińskim dyplomatom miała interweniować policja.

17-18 listopada w stolicy Papui-Nowej Gwinei Port Moresby odbył się szczyt APEC – układu skupiającego 21 państw Azji Wschodniej, Pacyfiku, Australię, Rosję, USA, Kanadę, Meksyk, Peru i Chile. W ramach APEC państwa zajmują się głównie kwestiami wzajemnych stosunków ekonomicznych. Po raz pierwszy w historii układu jego szczyt nie został podsumowany wspólnym komunikatem stron. Doszło na nim bowiem do gwałtownego starcia między Chinami, a USA i ich sojusznikami. Doszło aż do gwałtownych zachowań dyplomatów, tak gwałtownych, że interweniować musiała miejscowa policja.



Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Dyskusję w czasie szczytu zdominował temat handlu, drażliwy wobec wojny handlowej jaka wybuchła w bieżącym roku między USA a Chinami, w ramach której obie strony zarzucają sobie stosowanie nieuczciwych praktyk ekonomicznych. W czasie formułowania komunikatu podsumowującego obrady doszło do konfliktu między Chinami a USA i ich sojusznikami. Przedmiotem sporu stało się jedno zdanie projektu dokumentu, w którym zawarto sprzeciw wobec „protekcjonizmu, włączając wszystkie nieuczciwe praktyki handlowe”. Konflikt była tak duży, że chińscy dyplomaci, według relacji amerykańskiego dziennika „Wall Street Journal” mieli w sobotę siłą wedrzeć się do gabinetu ministra spraw zagranicznych Papui-Nowej Gwinei, który był głównym negocjatorem. Chińczyków musiała wyprowadzać z gabinetu policja, twierdzi gazeta powołując się na dwóch anonimowych urzędników z państwa gospodarza szczytu. Chińska dyplomacja zaprzeczyła temu, że incydent miał miejsce, a miejscowa policja nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy.

Według „Wall Street Journal” „inni członkowie” APEC poparli stanowisko Waszyngtonu. Według gazety władze USA pracowały z Japonią nad stworzeniem „wspólnego frontu” przeciw Pekinowi. Redaktor uznaje, że przebieg szczytu APEC znacznie skomplikuje obrady grupy G-20, które za mniej niż dwa tygodnie odbędą się w Buenos Aires. Obie strony zapowiadały wcześniej wolę negocjacji w sprawach handlowych i powstrzymania eskalacji konfliktu.  „Szczyt [APEC] uczynił trudniejszym dla stron przeprowadzenie rozmów przed szczytem [G-20]” – skomentował dla gazety ekspert do spraw Chin z Cornell University Eswar Prasad według którego USA „nie są w nastroju do wycofywania się ze swoich pełnych agresji żądań, podczas gdy Chiny sygnalizują otwartość na negocjacje, ale nie poddanie się wszystkim warunkom USA”.

W czasie szczytu wiceprezydent USA Mike Pence mówił o „agresji” regionalnej „imperium” odnosząc się wyraźnie do Chin. Wyraził też przekonanie, że w konflikcie z nimi Stany Zjednoczone mają „bardzo silną pozycję”.

wsj.com/kresy.pl

Amerykanie wymierzają Chińczykom cios na szczycie APEC
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Czy w redakcji Kresów nikt nie potrafi myśleć logicznie? Gdyby doszło do przemocy chińskich dyplomatów i interwencji policji, to wszystkie światowe media huczałyby na ten temat. Skoro nikt o tym nie informuje, poza jednym z amerykańskich szmatławców, to oznacza, że ta informacja jest typowo amerykańskim kłamstwem.

    Pomyślcie, zanim zaczniecie publikować tego rodzaju sensacje. Myślenie naprawdę nie boli.