W niedzielę pododdział uzbeckiej straży granicznej interweniował na granicy z Afganistanem. Nie obyło się bez ofiar.

Państwowa Służba Bezpieczeństwa Uzbekistanu podała, że 21 sierpnia na terenie wyspy Aral Pajgambar, położonej na granicznej rzece Amu-daria, uzbeccy pogranicznicy zauważyli na łodziach zacumowanych u brzegów wyspy 24 osoby, jak się okazało obywateli Afganistanu. Ponieważ naruszyli oni granicę państwową, na miejsce zdarzenia przybył patrol straży granicznej Uzbekistanu, któremu cudzoziemcy stawili opór.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5170.41 PLN    (23.5%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W pierwszym oświadczeniu Służba podała, że wszystkie 24 osoby, które naruszyły granicę od strony Afganistanu, zostały zatrzymane. Nie wspomniano w nim jednak, że doszło do walki, która pociągnęła za sobą ofiary.

Tymczasem w środę portal Fergana News przytoczył „wyrazy ubolewania dla rodzin dwóch [osób], które zginęły” w czasie niedzielnego incydentu na granicy, jakie złożyło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Uzbekistanu. Przyznało ono, że „po obu stronach doszło do poszczególnych naruszeń, co doprowadziło do napięć w okolicy”. Według resortu prowadzone jest „dokładne śledztwo” w tej sprawie.

Według uzbeckiego MSZ, upoważnieni przedstawiciele służb Afganistanu i Uzbekistanu prowadzili rozmowy na temat sytuacji na granicy państwowej. Obie strony potwierdziły swoje zdecydowane zaangażowanie na rzecz pokoju i rozwiązania wszystkich istniejących problemów w oparciu o wzajemne interesy i wzajemny szacunek.

Straż graniczna po przesłuchaniu cudzoziemców ustaliła, że ​​przyczyną naruszenia przez nich rzecznej granicy było nielegalne wydobycie korzenia lukrecji, który rośnie obficie przy brzegu po stronie Uzbekistanu.

Czytaj także: Talibowie będą importować energię z Uzbekistanu

fergana.news/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz