Kryzys 1938 roku: Polska, Litwa i przymusowa odbudowa relacji

17 marca 1938 roku rząd Rzeczypospolitej Polskiej wystosował wobec Litwy ultimatum, które stało się punktem zwrotnym w relacjach obu państw.

Choć bezpośrednim impulsem do jego ogłoszenia był incydent graniczny z 11 marca, w którym litewscy strażnicy zastrzelili żołnierza Korpusu Ochrony Pogranicza Stanisława Serafina, rzeczywiste przyczyny kryzysu miały znacznie głębszy charakter i sięgały początku lat dwudziestych.

Po zakończeniu I wojny światowej stosunki polsko-litewskie pozostawały w stanie trwałego konfliktu. Jego istotą był spór o Wilno i Wileńszczyznę, włączone do Polski, czego Litwa nigdy nie uznała. W konsekwencji oba państwa nie utrzymywały stosunków dyplomatycznych, a granica między nimi była zamknięta i stale napięta. Nie funkcjonowała komunikacja, wymiana handlowa ani łączność pocztowa czy telefoniczna. W praktyce oznaczało to stan permanentnej wrogości, określany przez współczesnych jako „chroniczna wojna podjazdowa”.

Śmierć polskiego żołnierza w marcu 1938 roku stała się dogodnym pretekstem do podjęcia zdecydowanych działań. Władze w Warszawie uznały, że nadarza się okazja do wymuszenia na Litwie normalizacji stosunków. Ministerstwo Spraw Zagranicznych obarczyło stronę litewską odpowiedzialnością za incydent i jednocześnie za utrzymywanie nienormalnych relacji między państwami.

Treść ultimatum była zwięzła i jednoznaczna. Polska zażądała bezwarunkowego nawiązania stosunków dyplomatycznych w ciągu 48 godzin. Nie domagano się formalnego uznania granic ani zrzeczenia się roszczeń do Wilna, choć takie postulaty pojawiały się w polskich kręgach politycznych. Ostatecznie zwyciężyła koncepcja ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, by ograniczyć żądania do kwestii formalnych, lecz wymusić ich natychmiastową realizację. Jednocześnie wyznaczono termin do końca marca na akredytowanie przedstawicieli w Warszawie i Kownie.

Ultimatum było wsparte demonstracją siły. W stan gotowości postawiono jednostki wojskowe przy granicy, a w kraju prowadzono intensywną kampanię propagandową. Towarzyszyły jej manifestacje i nastroje mobilizacyjne, choć – jak wskazują badacze – miały one w dużej mierze charakter inspirowany przez władze.

Litwa znalazła się w trudnym położeniu. Z jednej strony musiała liczyć się z presją Polski, z drugiej – z rosnącym zagrożeniem ze strony Niemiec, które w tym samym czasie dokonały Anschlussu Austrii i zwiększały aktywność w regionie bałtyckim. Brak realnego wsparcia ze strony mocarstw zachodnich dodatkowo ograniczał pole manewru.

W tej sytuacji 19 marca 1938 roku litewski rząd zdecydował się przyjąć ultimatum. Tego samego dnia dokonano wymiany not dyplomatycznych, co oznaczało formalne nawiązanie stosunków między oboma państwami po blisko dwóch dekadach konfliktu.

„Minister spraw zagranicznych RP w latach trzydziestych, Józef Beck, miał bardzo pragmatyczny stosunek do Litwy i uważał, że ten nienormalny stan braku relacji należy zakończyć. Głębokie skutki odczuwało także społeczeństwo. Osiemnaście lat bez stosunków sprawiło, że Polacy bardzo niewiele wiedzieli o Litwie – jak pisał jeden z publicystów, niewiele zza tego «chińskiego muru» do Polski przenikało” – wyjaśniał „Kurierowi Wileńskiemu” Dominik Wilczewski, współautor książki „1938. Najciemniejsza jest noc tuż przed świtem – 80. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską a Litwą”.

Po nawiązaniu relacji zaczęły rozwijać się kontakty kulturalne. Na Litwie wyświetlano polskie filmy, w Polsce pojawiły się tłumaczenia litewskich dzieł literackich, organizowano także wzajemne wizyty pisarzy i grup teatralnych.

Choć decyzja ta nie rozwiązała zasadniczych sporów, zwłaszcza kwestii Wilna, stanowiła istotne przełamanie dotychczasowej izolacji i wprowadzała relacje polsko-litewskie w bardziej uporządkowane ramy dyplomatyczne.

Czytaj też: Przed Żeligowskim Wilna żądali wszyscy

Kresy.pl / PAP / Kurier Wileński 

Tagi: , , , ,
forma płatności