Departament Stanu USA poinformował, że Stany Zjednoczone są gotowe przekazać Kubie 100 mln dolarów bezpośredniej pomocy humanitarnej. Warunkiem uruchomienia wsparcia jest zgoda władz w Hawanie.
„Stany Zjednoczone nadal dążą do przeprowadzenia znaczących reform komunistycznego systemu na Kubie, który jedynie wzbogacił elity i skazał naród kubański na ubóstwo” — napisano w komunikacie Departamentu Stanu USA.
Amerykańska administracja przekazała, że kierowała już do kubańskich władz prywatne propozycje pomocy. „USA złożyły również liczne prywatne oferty rządowi kubańskiemu, aby zapewnić hojną pomoc narodowi kubańskiemu” — podkreślono w oświadczeniu Departamentu Stanu.
Wśród propozycji Waszyngtonu znalazły się „wsparcie dla darmowego i szybkiego internetu satelitarnego oraz przekazanie 100 mln dolarów bezpośredniej pomocy humanitarnej”. Według Departamentu Stanu władze Kuby odmawiają jednak przyjęcia amerykańskiej pomocy.
Waszyngton chce, aby środki zostały rozdysponowane we współpracy z Kościołem katolickim „i innymi wiarygodnymi, niezależnymi organizacjami humanitarnymi”.
„Do rządu kubańskiego należy decyzja, czy przyjąć naszą ofertę wsparcia, czy też odrzucić niezbędną pomoc ratującą życie i ostatecznie ponieść odpowiedzialność przed narodem kubańskimi za utrudnianie dostępu do tej niezbędnej pomocy” — napisano w komunikacie Departamentu Stanu.
O dodatkowym wsparciu dla Kuby mówił wcześniej sekretarz stanu USA Marco Rubio po spotkaniu z papieżem Leonem XIV oraz sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kardynałem Pietro Parolinem. Rozmowy dotyczyły m.in. sytuacji na Kubie. Wcześniej rząd USA oferował wyspie 6 mln dolarów pomocy na podobnych zasadach.
Oświadczenie Departamentu Stanu wydano po tym, jak Donald Trump zapowiedział rozmowy z Kubą
Prezydent USA wielokrotnie mówił wcześniej o rozmowach z kubańskim rządem, zazwyczaj wskazując przy tym na potrzebę zmiany komunistycznych władz na wyspie. W marcu stwierdził, że „będzie miał zaszczyt wziąć Kubę”. Nie wykluczał też użycia siły.
Sytuacja gospodarcza na Kubie pogorszyła się po obaleniu Nicolasa Maduro w Wenezueli, która była głównym dostawcą ropy naftowej dla wyspy. Administracja Trumpa odcięła Kubę od dostaw surowców energetycznych, co przyczyniło się do pogłębienia kryzysu i częstych blackoutów.
W kwietniu Donald Trump, mimo trwającej blokady, zezwolił na dostarczenie na Kubę ropy naftowej przez rosyjskie tankowce. Amerykański prezydent uzasadnił tę decyzję względami humanitarnymi.
Na początku marca amerykański prezydent zasugerował, że po zakończeniu wojny z Iranem kolejnym celem amerykańskiej presji może stać się Kuba, mającej na celu zmianę władz i systemu politycznego na wyspie. 3 maja Trump zapowiedział możliwość rozmieszczenia lotniskowca USS Abraham Lincoln u wybrzeży wyspiarskiego państwa.
Pod koniec marca na Kubę dotarł rosyjski tankowiec „Anatolij Kołodkin” z ładunkiem 700 tys. baryłek ropy naftowej. Wsparcie dla Hawany zadeklarowały również rosyjskie władze.
Kresy.pl/state.gov































