Donald Trump zapowiedział rozmowy z Kubą, którą wcześniej określał jako „upadłe państwo”. Wyspa od miesięcy zmaga się z kryzysem energetycznym po wstrzymaniu dostaw ropy z Wenezueli. Lukę próbują częściowo wypełnić Rosja oraz Chiny, rozwijające na Kubie projekty energetyki słonecznej.
We wtorek w mediach społecznościowych prezydent USA Donald Trump zapowiedział rozmowy z Kubą, która od początku roku pogrążona jest w kryzysie energetycznym i gospodarczym.
„Żaden Republikanin nigdy nie rozmawiał ze mną o Kubie, która jest krajem upadłym i zmierza tylko w jednym kierunku – w dół! Kuba prosi o pomoc i będziemy rozmawiać!!! A tymczasem jadę do Chin!” — napisał Trump na portalu Truth Social.
Jak podał Reuters, administracja Trumpa od początku roku zaostrzała presję wobec Hawany po przejęciu przez amerykańskie wojsko przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro. Waszyngton rozszerzył sankcje finansowe, ograniczył podróże i przekazy pieniężne do Kuby oraz prowadził działania wymierzone w dostawy paliw na wyspę.
Na początku marca amerykański prezydent zasugerował, że po zakończeniu wojny z Iranem kolejnym celem amerykańskiej presji może stać się Kuba, mającej na celu zmianę władz i systemu politycznego na wyspie. 3 maja Trump zapowiedział możliwość rozmieszczenia lotniskowca USS Abraham Lincoln u wybrzeży wyspiarskiego państwa.
Kryzys energetyczny na Kubie nasilił się po wstrzymaniu dostaw ropy z Wenezueli, od której wyspa była silnie uzależniona. Niedobory paliwa doprowadziły do długotrwałych przerw w dostawach energii elektrycznej obejmujących znaczną część kraju.
Pod koniec marca na Kubę dotarł rosyjski tankowiec „Anatolij Kołodkin” z ładunkiem 700 tys. baryłek ropy naftowej. Wsparcie dla Hawany zadeklarowały również rosyjskie władze.
Wsparcie technologiczne dla kubańskiej energetyki zadeklarowały także Chiny. Władze w Hawanie poinformowały o programie instalacji 5 tys. paneli fotowoltaicznych o mocy 2 kW, które ma dostarczyć Pekin.
Według kubańskiego ministra spraw zagranicznych Bruno Rodrígueza do końca roku odnawialne źródła energii mają odpowiadać za 15 proc. produkcji energii elektrycznej na wyspie. W 2030 roku udział ten ma wzrosnąć do 24 proc., a pięć lat później do 40 proc. Władze Kuby zakładają całkowite przejście na OZE do 2050 roku.
Przed planowaną wizytą Donalda Trumpa w Pekinie chińskie władze wezwały Stany Zjednoczone do zniesienia embarga i sankcji wobec Kuby.
Kresy.pl/Reuters






























