Trump: „Kuba też upadnie. To tylko kwestia czasu”

Donald Trump zasugerował, że po zakończeniu wojny z Iranem kolejnym celem amerykańskiej presji może stać się Kuba.

W ostatnich dniach prezydent USA kilkukrotnie wypowiadał się o sytuacji na wyspie, przewidując upadek tamtejszego reżimu i sugerując, że Stany Zjednoczone już odgrywają w tym procesie istotną rolę.

Podczas ceremonii w Białym Domu, w trakcie której przyjął piłkarzy klubu Inter Miami, Trump mówił, że w pierwszej kolejności chce doprowadzić do zakończenia wojny z Iranem. Dopiero później – jak sugerował – Waszyngton może skupić się na innych kierunkach.

„Chcemy najpierw zakończyć tę sprawę” – powiedział, odnosząc się do konfliktu z Iranem. Dodał jednak, że po jego zakończeniu zmiany na Kubie mogą nastąpić stosunkowo szybko. „To będzie tylko kwestia czasu, zanim ty i wielu innych niezwykłych ludzi będzie mogło wrócić na Kubę” – stwierdził. Słowa te Trump skierował bezpośrednio do sekretarza stanu USA Marca Rubia oraz współwłaściciela klubu Inter Miami, Jorgego Masa, którzy mają kubańskie korzenie.

Prezydent zasugerował przy tym, że władze w Hawanie próbują porozumieć się z Waszyngtonem. „Oni bardzo chcą zawrzeć porozumienie” – mówił.

Trump odniósł się do sytuacji na Kubie również w rozmowie telefonicznej z portalem Politico. W kontekście konfliktu z Iranem oraz amerykańskiej polityki zagranicznej stwierdził, że zmiany mogą objąć kolejne państwa. „Kuba też upadnie” – powiedział.

Według Trumpa trudna sytuacja gospodarcza wyspy jest w dużej mierze wynikiem działań Stanów Zjednoczonych. Prezydent przekonywał, że Waszyngton odciął Kubę od kluczowych źródeł finansowania i dostaw surowców. „Odcięliśmy całą ropę, wszystkie pieniądze, wszystko, co przychodziło z Wenezueli, która była jedynym źródłem” – stwierdził.

Dodał również, że Stany Zjednoczone prowadzą rozmowy z władzami w Hawanie w związku z pogarszającą się sytuacją na wyspie. „Oni potrzebują pomocy. Rozmawiamy z Kubą” – powiedział.

Trump sugerował przy tym, że obecny kryzys na Kubie jest częściowo skutkiem działań Waszyngtonu. „To jest efekt mojej interwencji, interwencji, która się teraz dokonuje” – przekonywał.

Wypowiedzi prezydenta wskazują, że administracja w Waszyngtonie postrzega sytuację na Kubie jako potencjalny kolejny front swojej polityki zagranicznej. Trump nie tylko przewiduje upadek kubańskiego reżimu, lecz także sugeruje, że działania Stanów Zjednoczonych mogą odegrać w tym procesie decydującą rolę.

Tymczasem trwa interwencja w Iranie. Jak informowaliśmy, Donald Trump ocenił, że lądowa inwazja na ten kraj byłaby „stratą czasu”, ponieważ – jak twierdzi – Iran utracił już znaczną część swojego potencjału militarnego. Jednocześnie prezydent USA zachęca Kurdów do podjęcia działań zbrojnych przeciwko władzom w Teheranie.

Kresy.pl / Politico / Reuters

Tagi: , , , , ,
forma płatności