Zdominowany przez republikanów Senat oczyścił prezydenta Donalda Trumpa z zarzutów stawianych mu w ramach procedury impeachmentu.

Senat głosował dziś w sprawie procedury odwołania prezydenta z urzędu. Większością głosów 52 do 48 senatorzy uznali, że Trump nie powinien zostać odwołany ze stanowiska głowy państwa z powodu nadużycia władzy. W izbie wyższej amerykańskiego parlamentu Partia Republikańska ma 53 senatorów. Jedynym republikaninem, który w tym głosowaniu opowiedział się przeciwko Trumpowi był znany polityk Mitt Romney. W głosowaniu nad drugim zarzutem czyli prowadzenia obstrukcji prac parlamentu głosy podzieliły się już po liniach partyjnych: za uniewinnieniem zagłosowało 53 senatorów, przeciw 47.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Sam Donald Trump nie skomentował wyniku głosowania. Pisząc o „oszustwie impeachmentu” zapowiedział na Twitterze, że tematowi temu poświęci konferencję prasową, która rozpocznie się jutro w południe czasu waszyngtońskiego. „Senat zagłosował za odrzuceniem bezpodstawnych artykułów impeachmentu i tylko polityczni przeciwnicy prezydenta – demokraci i jeden przegrany republikańskie kandydat na prezydenta zagłosowali za sfabrykowanymi artykułami impeachmentu” – powiedziała rzeczniczka Białego Domu Stephanie Grisham.

Całkowicie odmiennego zdania była natomiast przewodnicząca Izby Reprezentantów i prominentna polityk Partii Demokratycznej Nancy Pelosi, która stwierdziła, że „Republikanie znormalizowali bezprawie i odrzucili system checks and balances”. Wynik głosowania był według niej wynikiem działań przewodniczącego Senatu Mitch McConnell, o którym powiedziała – „nieuczciwy przywódca Senatu, który tchórzliwie porzucił swój obowiązek przestrzegania Konstytucji”. Stwierdziła też, że większość Amerykanów była za odwołaniem Trumpa z urzędu.

Śledztwo w sprawie impeachmentu Trumpa wszczęto w Izbie Reprezentantów we wrześniu br. po tym, jak jeden z amerykańskich urzędników pracujących w Białym Domu i zajmujący się sprawami wywiadowczymi, złożył w sierpniu br. zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta USA. Sprawa została potraktowana na tyle poważnie, że trafiła do generalnego inspektora ds. amerykańskiej społeczności wywiadowczej. Skarga dotyczyła telefonicznej rozmowy Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w lipcu br. W rozmowie Trump rzekomo miał uzależniać pomoc militarną dla Ukrainy od wszczęcia śledztwa wobec Bidena. Jak się później okazało po opublikowaniu stenogramu rozmowy, Trump nie zastosował w rozmowie takiego szantażu, jednak nalegał na śledztwo. Wysłał także na Ukrainę swojego prywatnego prawnika Rudy’ego Giulianiego, by ten przekonał ukraińskie władze do ścigania Bidena.

cnn.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz