Szereg środków masowego przekazu podało w ciągu ostatniej doby informacje o nakazie aresztowania Evo Moralesa, zmuszonego w sobotę do ustąpienia ze stanowiska prezydenta Boliwii.

O nakazie aresztowania napisał na Twitterze lider ruchu opozycyjnego, Luis Fernando Camacho. Jak stwierdził – „Policja i wojsko szukają go w Chapare”. Do informacji tej odniósł się w sobotę także sam obalony prezydent, który napisał na tym samym portalu społecznościowym – „Mówię całemu światu i narodowi boliwijskiemu, że jeden z oficerów policji oświadczył publicznie, że dostał instrukcję aby mnie zatrzymać, zgodnie z nielegalnym nakazem aresztowania jaki otrzymał” – wpis Moralesa cytuje agencja TASS. Jak twierdził były prezydent, już po ogłoszeniu przez niego dymisji, tłum zwolenników opozycji wkroczył do jego domu gdzie dokonał pewnych zniszczeń. Dziennikarka telewizji Telesur zamieściła na Twitterze nagranie wideo, które ma obrazować ten incydent.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W Boliwii trwa poważny kryzys instytucjonalny, bowiem w przypadku ustąpienia prezydenta, jego obowiązki obejmuje wiceprezydent, a jeśli i ten nie może lub nie chce sprawować władzy, funkcje głowy państwa przechodzą na przewodniczącego Senatu, gdy i ten nie wchodzi w grę, to przewodniczący izby niższej parlamentu – Izby Deputowanych. Jednak wiceprezydent Álvaro García Linera ogłosił rezygnację jednocześnie z Moralesem, a wkrótce po nim uczyniła tak przewodnicząca Senatu Adriana Salvatierra oraz przewodniczący drugiej parlamentarnej izby, Victor Borda. Boliwijskie prawo nie precyzuje, kto powinien wejść w rolę głowy państwa w takiej sytuacji. Obowiązki te przejęła wiceprzewodnicząca Senatu, Janine Agnes, która jednocześnie chce kierować pracami izby wyższej.

Turecka agencja informacyjna Anadolu, powołując się na informację podawane przez cytowanego wcześniej Camacho, również pisze o nakazie aresztowania wydanym za Moralesem. Dodaje, że żołnierze zajęli prezydencki samolot być może po to by uniemożliwić Moralesowi wyjazd z kraju. Azyl byłemu obalonemu prezydentowi Boliwii zaoferował już Meksyk, jak podała Wirtualna Polska.

Jednak informacjom o nakazie aresztowania Moralesa zaprzeczył komendant główny policji, Yuri Calderón. „Nie ma nakazu aresztowania Moralesa ani żadnego ministra jego gabinetu. Złożono wniosek do prokuratora generalnego… o wydanie nakazu aresztowania sprawców i wspólników osób, które naruszyły proces wyborczy” – powiedział Calderón, którego cytuje telewizja RT. Informacje o nakazie aresztowania Moralesa nazwał kłamstwem. RT poinformowała, że w niedzielę aresztowani zostali natomiast przewodniczący i wiceprzewodnicząca komisji wyborczej Antonio Costas i Maria Eugenia Choque. Na Twitterze zamieszczono krótkie nagranie ukazujące ich zatrzymanych przez funkcjonariuszy policji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Protesty w Boliwii wybuchły w Boliwii w październiku po tym gdy opozycja oskarżyła władze o nieprawidłowości do jakich miało dojść w czasie podliczania wyników wyborów prezydenckich z 20 października wygranych przez Moralesa. Zwolennicy opozycji zareagowali na nie gwałtownymi zamieszkami w trakcie których demolowano między innymi lokalne komisje wyborcze. W jednej z miejscowości spalono zebrane w takiej komisji karty wyborcze. W innym tłum zwolenników opozycji schwytał kobietę pełniącą funkcję burmistrza, pomalował jej głowę na czerwono a następnie obciął włosy. Morales już 23 października oskarżył opozycję o to, że przygotowuje pucz. W niedzielę ogłosił on, że zgadza się na powtórzenie wyborów, a potem złożył dymisję na żądanie sformułowane przez głównodowodzącego armią i komendanta głównego policji.

Evo Morales zyskał popularność jako rzecznik chłopskich mieszkańców prowincji i ludności indiańskiej, z której sam się wywodzi. Jako taki był pierwszym prezydentem indiańskiego pochodzenia w Boliwii. Zdobył władzę w 2006 r. jako lider masowych protestów przedstawicieli biedniejszych kręgów społecznych oraz Indian, domagających się zwiększenia danin publicznych podmiotów eksploatujących boliwijskie złoża gazu ziemnego czy nawet ich nacjonalizacji, do czego Morales doprowadził. W wyborach w 2009 i 2014 r. Morales zwyciężał już w pierwszej turze.

tass.ru/reuters.com/aa.com.tr/wp.pl/rt.com/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz